Bezprecedensowa niewiedza rządu w sprawie tożsamości nabywcy stoczni, zakup niepotrzebnego nam gazu po nierynkowo wysokiej cenie oraz ostatnie wahania "kupującego" skutkujące odroczeniem wpłaty umówionej kwoty za majątek stoczniowy, mogą być polem do licznych spekulacji.
Pozwolę sobie przedstawić mój scenariusz.
Katarczycy chcieli nam sprzedać wyłącznie i tylko gaz.
Tuskomatoły zaproponowały im cenę znacznie przewyższającą rynkową pod warunkiem, że Arabowie wezmą stocznie i wystąpią jako "inwestor" w Szczecinie i Gdyni (taki polityczny wymóg chwili) i wpłacą "niby-cenę" zakupu, która będzie im zwracana kontraktem gazowym - rodzaj przedpłaty.
Beduini zgodzili się, choć nie chcą tych stoczni i nie będą się nimi zajmowali. Co więcej czują się w tej sytuacji nieco niepewnie, choć rząd PO przedstawił im całość jako łatwy interes.
Ponadto, na wniosek katarczyków, jako kupujący musiał wystąpić jakiś podmiot przez nich kontrolowany z raju podatkowego. Teraz nabywcy zaczęli się wahać, tylko po to, żeby jeszcze coś wymusić od PO-rządu. Wszak wiedzą, że trzymają wszystkie atuty w ręku :-).
Za stocznie zapłacą więc wszyscy Polacy (w cenie gazu) a Arabowie zostawią je w cholerę.
Brawo Pospolici Oszuści. To klasyczna dla nich "inżynieria finansowa" i normalne oszukiwanie obywateli połączone z okradaniem ich dla politycznego PR-u.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)