0 obserwujących
27 notek
35k odsłon
  814   0

Wąsiewicz: Msza Pojednania 1989

12 listopada 1989 roku, podczas "Mszy Pojednania" w Krzyżowej, kanclerz RFN Helmut Kohl i polski premier Tadeusz Mazowiecki wymienili symboliczny "Znak pokoju". Na łamach marcowego kwartalnika "Pamięć i Przyszłość" wydarzenie to wspominał EDWARD WĄSIEWICZ, sekretarz generalny Fundacji „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego w latach 1993-2003:

12 listopada 1989 – trzy dni po upadku muru berlińskiego – doszło, w czasie słynnej już dzisiaj Mszy Pojednania, do spotkania kanclerza Helmuta Kohla z premierem Tadeuszem Mazowieckim w Krzyżowej (niem. Kreisau), niewielkiej podświdnickiej wsi, która przez kilkadziesiąt lat, do 1945 roku, należała do rodziny von Moltke. Ostatni jej właściciel, stryjeczny wnuk feldmarszałka Helmuta von Moltke (twórcy potęgi militarnej Prus uwieńczonej zwycięstwem nad Francją w 1871 roku) Helmut James von Moltke, był jednym z twórców i głównych postaci tzw. Kręgu z Krzyżowej (Kreisauer Kreis), nieformalnej grupy opozycjonistów, którzy pochodząc z bardzo różnych środowisk społecznych, wyznaniowych i politycznych byli przeciwni reżimowi hitlerowskiemu.

Pierwotnie strona niemiecka proponowała odprawienie tej Mszy Pojednania na Górze św. Anny. W związku jednak z różnym w sposób istotny stosunkiem Polaków i Niemców do tego miejsca, doradca premiera Mazowieckiego, Mieczysław Pszon, zaproponował zmianę miejsca na Krzyżową. Wiedział, że kilka miesięcy wcześniej powstała oddolna inicjatywa obywatelska Polaków, Niemców i Holendrów, chcących stworzyć w Krzyżowej, miejscu niemieckiego ruchu antyhitlerowskiego, instytucję działającą na rzecz jednoczącej się Europy. Krąg z Krzyżowej, przy całym swoim mocno socjalizującym widzeniu rzeczywistości (mimo współuczestniczącej w jego spotkaniach pokaźnej grupy konserwatystów), odrzucający odsunięcie Hitlera od władzy przemocą, był na tle innych, niestety nielicznych, antyhitlerowskich postaw Niemców w latach trzydziestych i czterdziestych, i tak jednym z niewielu, które przez stronę polską mogły zostać potraktowane jako przykład umożliwiający pokazanie „pozytywnych”.

Samo spotkanie kanclerza Kohla z premierem Mazowieckim miało wymiar jedynie symboliczny – nadziei na nowe otwarcie w stosunkach polsko-niemieckich. Jedynym „papierowym” efektem była wymiana not dyplomatycznych, w których oba rządy deklarowały wsparcie dla inicjatywy obywatelskiej stworzenia Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Krzyżowej. Fundacja „Krzyżowa” przez lata odczuwała pozytywne wsparcie i wyraźną pomoc kanclerza Kohla.

Dzisiaj, prawie w dwadzieścia lat po tym wydarzeniu, wciąż otwartym pozostaje pytanie, czy 12 listopada 1989 był rzeczywiście początkiem nowego rozdziału w stosunkach polsko-niemieckich.

Fundacja „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego, której celem jest, jak głosi jej statut „… pobudzanie i popieranie działalności zmierzającej do utrwalenia pokojowego i naznaczonego wzajemną tolerancją współżycia narodów, grup społecznych i jednostek”, próbuje od początku swego istnienia zachowywać niezależność i obiektywizm w działaniach programowych, co nie zawsze się jej, niestety, udaje. Powodem jest tutaj m.in. kondycja finansowa, nie pozwalająca zatrudniać najlepszych pracowników i skazująca na realizację takich programów, na które akurat otrzymano środki finansowe, oraz asymetria w zainteresowaniach strony polskiej i niemieckiej.

Do pewnego momentu Krzyżowa była atrakcyjna, proponując młodzieży polskiej spotkania z rówieśnikami z innych krajów. Dzisiaj, kiedy wiele szkół ma swoje szkoły partnerskie, z którymi realizuje nawet elementy własnych programów nauczania, ta atrakcyjność spadła. Uczestnicy niemieccy, choć Krąg z Krzyżowej jest jednym z niewielu fragmentów pozytywnej historii Niemiec lat brunatnej dyktatury, nie są wystarczająco intensywnie uczeni własnej historii najnowszej. Zainteresowanie oficjalnej strony polskiej Krzyżową było zawsze minimalne. Jest to zrozumiałe w kontekście raczej przyczynkowości Kręgu z Krzyżowej w porównaniu z olbrzymią liczebnością, wielorakością i kompleksowością polskiego ruchu oporu, ale niezrozumiałe, ze względu na chociażby uszanowanie zainteresowania jednego z najważniejszych partnerów Polski w Europie jakim są Niemcy. Fundacja Krzyżowa mogła być zawsze swego rodzaju laboratorium i systemem „wczesnego ostrzegania” o sytuacjach i stanach w stosunkach polsko – niemieckich i nigdy jako taka nie została zauważona i wykorzystana.

Brak aktywności polskiej strony oficjalnej doprowadzał do groteskowych wręcz sytuacji, kiedy często sztandarowe projekty Fundacji realizowane były przez pełnych dobrej woli, ale nie znających specyfiki polskiej i obiektywnej prawdy historycznej aktywistów niemieckich, rzadko wspieranych przez autorytety w danej dziedzinie.

Wydaje się, że niewykorzystanie warstwy symbolicznej Krzyżowej, która jest tu najważniejsza, podobnie jak w ogóle kłopot z realizacją partnerstwa w stosunkach polsko-niemieckich, są charakterystyczne dla okresu po Mszy Pojednania i dają wrażenie braku zrozumienia racji każdej ze stron. Do dzisiaj współpraca polsko-niemiecka nie wyzwoliła się z listopadowego uścisku a.d. 1989.

tekst został opublikowany w kwartalniku "Pamięć i Przyszłość" nr 1/2009 (3)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura