Na wsi ostatnio miło i ponuro.
Wczoraj sadziłem pomidory w czasie burzy. Mam nadzieję, że coś z nich będzie. O losie swoich pomidorów będę cały czas informował. Jeśli ktoś chciałby podzielić się swoją wiedzą na temat pomidorów, będę bardzo wdzięczny.
Sadząc pomidory, myślałem o Wisławie Szymborskiej. Kim jest bardziej? Zielonym krzewem, czy tyczką, na której ów krzew się wspiera? Czy obrońcy demokracji wspierają się na noblistce, jak jak wiotki pomidor na tyczce, czy też Szymborska wspiera się na ruchu, bo coś jej nie widać, a linię trzeba trzymać?
A może to jest dialektyka pomidora i tyczki? Pomidor bez tyczki nie urośnie, jest więc od niej zależny, ale z drugiej strony, po co komuś tyczka wsadzona w grządkę, gdy nie wspiera żadnej rośliny?
PS. Z GazWybu (Duży Format):
"Gaz: Czy Pani zdaniem profesor Uniwersytetu Białostockiego, który co prawda podpisał oświadczenie lustracyjne, ale złożył na nim dopisek: "Pocałujcie mnie w dupę, pajace", wykazał się obywatelską postawą?
Wisława Szymborska: Myślę, że tak."



Komentarze
Pokaż komentarze