PANIKE  - Nowy Ogród PANIKE - Nowy Ogród
41
BLOG

majowe w kapliczce i kościółku

PANIKE  - Nowy Ogród PANIKE - Nowy Ogród Kultura Obserwuj notkę 7


Wczoraj nie było wpisu, bo mnie nie było w mieście. Nie ma mnie w mieście - nie ma wpisu. Blogowy Panike jest wtedy daleko. Patrzy na swoje pomidory, zioła i czosnek (tak, czosnek tez mam!).

+++


W Dzienniku dyskusja na temat pokolenia. Dzisiaj Jacek Kloczkowski krytykuje to pojęcie. Rzeczywiście, jest absurdalne.

Do jakiego pokolenia należę ja sam? JP2, X, a może Y? Czy istnieje pokolenie hodowców pomidorów, bazylii i tymianku? Czy ktoś słyszał o moim pokoleniu?

+++

Zanim wyprowadziłem się z rodziną na wieś, mieszkałem kilka lat w Nowej Hucie. Nowa Huta to dziwne połączenie socjalistycznego miasta i wsi. Zdarza się jeszcze słyszeć, jak ludzie, którzy zdążają tramwajem do centrum Krakowa, mówią, że jadą do miasta. W Nowej Hucie zostało też jeszcze trochę wiejskich kapliczek przydrożnych - stoją sobie w zaskakujących miejscach, nieraz w centrum osiedla.

Jedna z takich kapliczek jest przy ruchliwej ulicy Kocmyrzowskiej, w miejscu, gdzie kończy się osiedle Na wzgórzach. I przy tej kapliczce w maju zbierają się stare kobiety, aby odśpiewać Litanię loretańską. W tle socjalistyczne osiedle, obok sznur tirów, a one - nie zważając zupełnie na cywilizację, która, jakby na złość, chciałaby zagłuszyć ich wątłe głosy - śpiewają uparcie od lat litanię. Nie zdziwiłbym się, gdyby one wcale nie wiedziały o tych samochodach, które je mijają. Może nawet zapomniały na chwilę, że nie przydreptały tu z wiejskiej chaty, ale z betonowego m4.

+++

Gdybym ja miał podać przykład przeżycia, które stale tkwi w mojej głowie i które równałoby się temu, jak niektórzy opisuja swoje uczestnictwo w koncercie Rolling Stonesów, przytoczyłbym właśnie majowe. Majowe oglądane oczami małego chłopca z niewielkiego miasteczka.
Te wszystkie tytuły maryjne: wieża z kości słoniowej, róża duchowna - tajemnicze i zmysłowe. Pokorne klękanie przy Królowej Polski. Procesja wokół koscioła, dzwoniący chłopcy, dziewczyny z kwiatami. Królewski krok księdza, który niesie monstrancję. Ja - taki mały, a baldachim - taki wielki, a wraz z nim orszak godny monarchy.
Czy nie mogę powiedzieć, że to, co trwało od bardzo dawna, wpłynęło na mnie mocniej, niż to, co pojawiło się ostatnio i szybko zniknęło? To chyba najmocniejszy punkt oparcia dla naszej kruchej tożsamości. O wiele mocniejszy od różnych przeżyć, rzekomo pokoleniowych, nawet tych spod znaku JP2...

Dużo śpię i czytam Tomasza z Akwinu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura