1.Chciałbym podzielić się pewnym obrazem sprzed kilku dni, taka magdalenką, trochę nieoczekiwaną i niezwykłą. Ta magdalenka wcale nie jest słodka, ale stawiam ją wyżej od słodkości. Otóż rolę magdalenki w mojej historii - historii, która zacznie się dzisiaj, ale snuć będzie się jeszcze kilka dni - pełni kiełbasa, prawdziwa wiejska kiełbasa, taka z czosnkiem, pieprzem i majerankiem. Sama historia zaczyna się wprawdzie od żurku, a nie od kiełbasy-magdalenki, ale ta pojawi się dość szybko. Chciałbym tylko potrenować czytelnika w cierpliwości, wytężyć jego zmysły i wzmóc głód.
2.A więc stałem tego dnia przy płocie i gawędziłem z panem Jurkiem. Rozmawialiśmy o prądzie i o żurku, a także o tym, czym żurek różni się od białego barszczu. Prowadziliśmy też odwieczny spór, czy żurek jest lepszy na mięsie, czy na kości, i dalej, czy mięso lub kość mają być wędzone, czy przeciwnie - tak absolutnie i w sposób czysty - niewędzone. Godne uwagi było spostrzeżenie pana Jurka, że słoik, w którym robi się zakwas, nie powinien być myty.
3. Gaworzyliśmy o tym żurku, a było to południe, godzina dla mężczyzny wyjątkowo niespokojna, bo niebezpiecznie bliska obiadu. I w tę godzinę niebezpiecznie bliską obiadu zobaczyliśmy coś boskiego.
Zanim napiszę, co to było, mały dodatek. Tego samego dnia rano Florian przyniósł z lasu duży kawał białego mięsa. Jeśli Florian coś takiego przynosi, to znaczy, że we wsi było świniobicie.
4. A więc staliśmy tak i rozmawialiśmy, gdy nadeszło dwóch mężczyzn. Tych dwóch mężczyzn nie odgrywa większej roli w naszej historii, są na drugim planie, nieważni i przygodni, bo istotne jest to, co dźwigali, a dźwigali wielki gar, który jest również drugoplanowy i przygodny, choć w stopniu mniejszym niż cio, którzy go nieśli.
A zatem widzimy tę scenę: narrator (lub podmiot liryczny, bo historia wiejskiej kielbasy zasługuje raczej na poemat) rozmawia z sąsiadem i nagle wzrok odwraca i widzi dwóch mężczyzn, taksuje ich wzrokiem - jak to się traz mawia - lustruje od stóp do głów, a interesuje go tylko to, co jest między tymi dwoma mężczyznami, a więc gar, a w garze kiełbasa.
cd jutro



Komentarze
Pokaż komentarze (19)