9. A więc zaczynał od zera, a zaszedł bardzo wysoko, nie stracił przy tym nic ze swojej prostej dobroci. Nie boję się tego słowa. Zoran to człowiek wielki. Kiedy poznałem Zorana, był on już uznanym mistrzem kuchni w Monako, bardzo cenionym przez parę książęcą. Prawdziwy czarodziej kuchni. Tam, gdzie spędzaliśmy wakacje, proszono Zorana, aby gotował, a on godził się na to chętnie i pozwalał towarzyszyć mi w swoim misterium. Kroiłem więc dla niego cebulę, czosnek i paprykę. Robiłem to niewprawnie i ze wstydem, a on, widząc moje zmieszanie, przerywał na chwilę swoje zajęcie i pokazywał mi, jak kroić cebulę, czosnek i paprykę.
Zoran właściwie nie gotował, ale czarował – skupiony i z poważną miną, więc ja również byłem skupiony i z poważną miną.
10. Pewnego dnia Zoran zauważył, że mam bardzo stary i cały czas psujący się zegarek. Ten zegarek dostałem jeszcze na komunię, miał osiem melodyjek i dawno już niedziałający kalkulator. Zorana wzruszył ten komunijny zegarek, przyglądał mu się chwilę, pytał, co w nim już nie działa i czy chciałbym dostać nowy, a ja, słysząc tak poważne pytanie, czerwieniłem się i równie poważnie odpowiadałem, że tak, że chciałbym, że o tym marzę. Następnego dnia po tej sesji pytań dotyczących mojego ośmiomelodyjnego zegarka dostałem od Zorana prezent. Prawdziwy, firmowy, wodoodporny i niezatapialny czarny czasomierz. Tak, takiego zegarka nie miał w Polsce jeszcze chyba nikt.
11. Kuchnia Zorana była taka, jak on sam i jego gest. Prosta i ze szczerego serca. Zoran czarował, mając do dyspozycji kilka składników. Allia, ollio di pepperoni, czyli narodowa potrawa Sycylijczyków, wystarczy tylko pasta, oliwa, czosnek i pepperoni. Wyśmienita zupa cebulowa – oliwa, cebula, pieprz. Ryba zapiekana z ziemniakami i wiele innych wspaniałości. Trzy, cztery składniki, trochę magii i powstaje niepowtarzalne danie Zorana.
12. Myśląc o Zoranie, myślę też o jednym z bohaterów filmu Zycie jest piękne. Kelner tłumaczy swojemu siostrzeńcowi i uczniowi zarazem, dlaczego nie powinien kłaniać się specjalnie nisko i ze wystarczy tylko wypełnione szacunkiem i godnością skinienie głowy. Wystarczy, bo najwyższym kelnerem jest sam Bóg. On daje ludziom wszystko, o co proszą, a nie jest ich służącym. Jest wielki i dobry.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)