PANIKE  - Nowy Ogród PANIKE - Nowy Ogród
56
BLOG

Moje dwa kilometry

PANIKE  - Nowy Ogród PANIKE - Nowy Ogród Kultura Obserwuj notkę 25

 

Rozmawiałem ostatnio z człowiekiem, który chciałby mi sprzedać ziemię. Cena nie jest zła, a do kupienia sa dwa hektary. Niby 2 ha to niewiele, niby rozsądne gspodarstwo zaczyna się od 5 ha, ale jak się stanie i popatrzy na te 2 ha, a potem pomysli, co na nich można zrobić, to niebo się przed człowiekiem otwiera.

Co ja tam będę robił - pytają wszyscy. Ano, jeszcze nie zdecydowałem. Może zasadze las i zgarnę dopłaty (metoda na Piskorskiego), może rozszerzę hodowlę ziół, a może założę schronisko dla łosi. Jeszcze nie wiem. Zioła nie byłyby złym pomysłem. Po pierwsze, je kocham. Po drugie, ziemia u nas piaskowa, lekka, w sam raz na niektóre gatunki. Tymianek i oregano czułyby się na tym polu swietnie. Duże zabudowania gospodarcze, które posiadam, mogę wykorzystać na suszarnię.

Ale jeszcze nie wiem, nie zdecydowałem. Nie jest to najważniejsza sprawa na świecie. Najwazniejsze bowiem jest to, że będę mógł wziąć z domu wygodne krzesło, i ustawić je na jednym krańcu pola, a pole nie jest szerokie, w zasadzie to pas 10-metrowy, i siądę na tym krześle, i założe nogę na nogę, i tak będę siedział przez pół dnia, przez cały dzień, przez dwa dni, myśląc tylko o jednym. Moje pole ciągnie się stąd przez dwa kilometry, dwa kilometry. Stąd po horyzont jest moje pole.

I kiedy mucha albo pszczoła przeleci, to jej powiem, że leci nad moim. Jak chce, to jej pozwalam tak sobie polatać. Może sobie zrobić taką trasę - od mojego kszesła po lasek na horyzoncie i z powrotem, a potem powiedzieć, że leciała po moim, dwa razy po dwa kilometry i to jest spory kawał ziemi, szczęśliwy, kto jest w posiadaniu takiego pola. O jakże mu zazdroszczę, ja skromna i uboga mucha vel pszczoła, ale wdzięczna mu przynajmniej jestem, że pozwolił mi tak polatać, bo mógłby przecież zrobić inaczej, wkurzyć się okropnie i mnie pogonić. A on, w łaskawości swojej, dał mi glejt na dowolną ilość przelotów do horyzontu i z powrotem.

Ja jej na to, że owszem, że może latać i nawet koleżanki niech sprowadzi, i niech to będzie na moją chwałę. Albowiem to pole jest wielkie i jest moje.

 

Dużo śpię i czytam Tomasza z Akwinu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Kultura