Wczoraj w prezencie dotałem bluszcz. Całą tonę bluszczu. Obsadziłem nim płot. Przyjemnie będzie tak stać przy płocie z panem Jurkiem, rozmawiać o sprawach świata tego i wyglądać znad bluszczu.
Dobrze mieć ogród obsadzony bluszczem. Smutno wyglądają żelazne płoty - dopieszczone, ale nieprzystepne. Stąd moja nostalgia za bluszczem i malwami.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)