Blog
paragraf 23% VAT
Soren Sulfur
29 obserwujących 151 notek 243427 odsłon
Soren Sulfur, 26 marca 2017 r.

Cesarz jest nagi, a smoki istnieją

1885 37 0 A A A

Który to już zamach? A o ilu nie wiemy? Bo to standardowa metoda antyterrorystyczna: kontrolowanie przepływu informacji. Terror działa wtedy, gdy informacja o nim sie rozprzestrzenia. Kluczem więc do jego pokonania jest spuszczenie zasłony milczenia. Ma to sens wtedy, kiedy chce się w ten sposób kupić czas aby rozwiązać problem. Problem w tym, że Europa zatrzymała się na tym pierwszym etapie - spuszczeniu zasłony milczenia. Dodatkowo zapomina, że to kłamstwo - w dobrym celu, ale kłamstwo. Bez tego celu jest tylko fałszem. A nic tak nie szykuje stryczka na naszą szyję jak bezsensowne kłamanie.

Problemem Zachodu jest to, że nauczył się on mówić, że cesarz ma piękne szaty, choć każdy widzi, że jest nagi. Pani premier Teresa May będzie opowiadać jakieś androny o tym, że terroryści islamscy to „wypaczenie islamu”, podczas gdy pięć minut na guglach wystarczy by stwierdzić, że to właśnie pokojowi muzułmanie są wypaczeniem islamu - co tłumaczy dlaczego gdy muzułmanie zostają sam na sam z sobą , to się zaczynają radośnie mordować. Pani May mówi takie głupoty nie dlatego, ponieważ nie wie, o co chodzi, tylko dlatego ponieważ boi sie konsekwencji co się stanie, jeśli prawdę powie. Na „głębokim” Zachodzie istnieje faktyczny strach przed zaszczuciem oskarżeniami o rasizm i ksenofobię, bigoterię w wyniku ostracyzmu. Jest tak gdy ktokolwiek powie cokolwiek, co powoduje zwrócenie uwagi na istnienie podziału „my-oni”. Nie może być żadnych „mych” ani „onych”, jest tylko bliżej nieokreślona wszechświatowa masa ludzka, a kraje nie istnieją, bo nie ma czegoś takiego jak naród, nawet już nie mówi się tak naprawdę o „społeczeństwie” ale o „mieszkańcach”, istnieją więc tylko jakieś struktury nazywane państwami, które mają prawda, jakieś tam historyczne nazwy, ale tak naprawdę to coś takiego jak klub szachowy - każdy kto chce może wejść i uczestniczyć, ważne by postępował wedle reguł. A jak ktoś nagle zaczyna szachownicę wywalać i rzucać w nas pionkami to… no właśnie nico. Bo boją się powiedzieć, że cesarz jest nagi, bo jeśli to powiedzą, to wtedy za tym idzie kolejny wniosek. A za nim kolejny i kolejny. I te wnioski ich przerażają, bo kojarzą się (nie żartuję) z Hitlerem. Trzeba kłamać, bo alternatywą do kłamstwa jest bycie Hitlerem. Problem w tym, że to samospełniająca się przepowiednia i właśnie kłamiąc, zostaną wszyscy Hitlerami.

Poziom „zrycia bani” że się tak nieelegancko i nieakademicko wyrażę „zachodniaków” jest tak wysoki, z nawet ich „ekstremalna prawica” nie jest w stanie nazwać rzeczy po imieniu, tak bardzo boją się oskarżeń o rasizm i wyginają się na wszystkie strony aby tylko nie powiedzieć czegoś, co spowoduje, że zostaną oskarżeni o „my-onizm”. Zamiast tego operują oni terminologią ludzi, którzy twierdzą że cesarz ma piękne szaty. Tak więc „ekstremalna prawica” taka jak UKIP Farage’a będzie mówić o tym że cesarzowi w tych szatach jest bardzo przewiewnie, że zimno nawet może być, a idą chłody więc się przeziębi. Jaki jest sens noszenia czegoś tak zwiewnego, nawet jeśli wygląda elegancko? Lepiej ubrać się w coś cieplejszego. Przecież to logiczne, dostosowujmy nasz ubiór do pór roku… A jak cesarz nie chce, to chociaż coś nałożyć proponujemy na ramiączka… Na co oponenci odpowiadają, że przecież cesarz nie wychodzi z pałacu i w sumie to idzie lato. Farage więc coś wygaduje o tym, jak to Hindusi czy Pakistańczycy są Brytyjczykami, bo „było kiedyś imperium brytyjskie”, a to problemem są ci ludzie z wschodniej Europy, z którymi oni nie mają nic wspólnego. Gada tak bo musi, bo „wschodniacy” są biali, konserwatywni i religijni, reprezentują „patriarchat” a więc zło nacjonalizmu, nikt więc ich nie będzie tak bronił jak ulubionych grup mniejszościowych które mają inny kolor skóry. W ten sposób, zwalając się na ”wschodniaków” jak tona cegieł takie typy jak Farage mogą ukryć to, co mówią pod skorupką manipulacji-że „ależ skądże, my nie praktykujemy „my-oizmu”, proszę bardzo, nie chcemy tych paskudnych wschodnich białasów, a witamy otwartymi rękoma muzułmanów i ciemnoskórych, no to może jednak niech cesarz założy coś cieplejszego? Szaliczek może chociaż? Hę?”.

Co bardziej śmieszne - a może zatrważające - ta choroba dotyka nawet tych, którzy z zasady zbudowali swoją ideologię na odrzuceniu tych dogmatów. Takie grupy jak alt-right na głębokim zachodzie w efekcie dekapitacji słownika pojęć tworzą jakieś chore fantasmagorie, gdzie rasa i kultura są od siebie zależne, ponieważ również ulegli absurdowi stwierdzenia, że liczą się instytucje, organizacje, kultura, wartości jeno. Jednak intuicyjnie czują, że to bzdura, ale boją się powiedzieć dlaczego. Więc lepią z tego, czego mainstream się boi i czym się brzydzi, tworząc dziwo-stwora rasistowsko-szowinistycznego gdzie idea jest wymieszana z materią. U nas zaś przeróżnej maści Wildsteiny i tym podobne - wydawałoby się prawicowe aż do bólu postacie - plotą androny o tym, że nacjonalizm to coś złego i przeciwstawiają mu patriotyzm, czyli coś odmiennego. I by uzasadnić jakoś to, że cesarz musi nałożyć palto, gadają o „wspólnocie losów”, umowie miedzy pokoleniami i ciągłości tradycji. Wszystko dlatego, ponieważ mimo, że na swoich sztandarach mają hasło „naród” to nie potrafią powiedzieć, co to jest bo się boją konsekwencji. Bo naród ergo Hitler.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Kiepski to sojusz, gdzie nie ma relacji partnerskich. Ale już wskazywałem, że teoretycznie...
  • Metody realizacji faktycznie mogą być różne i Niemcy mają tendencje do podążania...
  • Podobno Niemcy dlatego nic nie robili z armią i obawiali się ruchów w tej sprawie w UE bo...

Tematy w dziale Polityka