0 obserwujących
520 notek
248k odsłon
  930   0

Dowcip dnia: Bezdzietny kawaler, twarzą polityki prorodzinnej

Prawo i Sprawiedliwość, ma ogromny dar, aby sprawy ważne rozgrywać w taki sposób, iż ten kto o nich mówi - a mówi najczęściej Jarosław Kaczyński (reszta posłów PiS, jest li tylko, "ustami" i rezonuje Prezesem)  - stawał się później obiektem drwin. I miast mówić o sprawie, częściej skupiamy się na tym, który porusza daną kwestię, czyli Panu Prezesie.

Co więc nowego, ma nam do powiedzenia Jarosław Kaczyński?

Ano mówi, iż:

Ta zasada, którą ostatnio głosił premier Tusk, że najtańsza - i w związku z tym najlepsza, jak można sądzić - jest rodzina bezdzietna, to jest zasada, którą można ocenić jako likwidacyjną. To jest zasada likwidowania narodu polskiego. My tę zasadę zdecydowanie odrzucamy 

źródło:wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-to-jest-likwidowanie-narodu-pol,1,5071836,wiadomosc.html

Doprawdy trudno zdecydowanie odrzucać słowa premiera, będąc jednocześnie żywym przykładem na wypowiedzianą przez Tuska kwestię.

Idąc dalej, i pozostając w semantycznych zaułkach myśli Jarosława Kaczyńskiego, należałoby przyjąć, że on sam będąc bezdzietnym kawalerem, uwaga: Przyczynia się do likwidowania narodu polskiego.To nie moja opinia. To twórcze rozwinięcie myśli Prezesa.

Prawda, że bzdura? Bo nie on jeden. I nie mnie dociekać przyczyn, dlaczego nie on, i zapewne setki tysięcy bezdzietnych kobiet i mężczyzn.

Może także dlatego w jakimś małym (albo i nie) procencie,  gdyż wciąż w sejmie brak sensownej ustawy, regulującej kwestie in vitro, bo problem bezpłodności, dotyka w coraz większym stopniu pary starające się o potomstwo.

Dlaczego więc, staram się dopiec właśnie Jarosławowi Kaczyńskiemu, a nie na przykład premierowi Tuskowi, któremu skądinąd udało się wypowiedzieć grubą głupotę?

Dlatego iż Prawo i Sprawiedliwość, po raz kolejny udowadnia, że nawet jeśli ma pomysły godne rozwagi, to przedstawia je w tak odpychający, niestrawny sposób, że nawet jeśli po tego typu konferencjach pojawią się bardziej racjonalne argumenty, to właśnie takie stwierdzenia Prezesa, ustawiają całą dyskusję i wszyscy po raz kolejny zastanawiają się, co takiego tym razem Prezes miał na myśli.

Dla mnie pierwszym i oczywistym pytaniem, po przeczytaniu tego artykułu było: Dlaczego właśnie prezes Kaczyński, ma być twarzą polityki prorodzinnej PiS? Dlaczego bezdzietny kawaler, któremu powodzi się cokolwiek lepiej, niż wskazywałaby na to stosowana przez niego retoryka likwidacji narodu, będzie mnie uświadamiał w sprawie płodzenia dzieci?

To tak - jakby pozostając w tej cokolwiek śmiesznej konwencji - zagorzały ateista, zaciekle bronił interesów Kościoła.

Jakby wielokrotny przestępca, bolał nad stanem wymiaru sprawiedliwości i niedostatecznym rygorom kodeksu postępowania karnego...

W dodatku Kaczyński swoją wypowiedzią, nie uderza w zatwardziałgo kawalera, ale w ojca dwójki dzieci, z których jedno, ma już własne. Doprawdy trudno o większą ironię losu...

 

Aż dziw bierze, że politycy Solidarnej Polski im. Zbigniewa Ziobry, którzy ostatnio ścigają się z PiS- em na to, kto jest bardziej prawicowy, nie podchwycili tej szansy i nie obracają ją we własną polityczną korzyść.

To już zdecydowanie bardziej wiarygodni w kwestii dzietności Polaków, są Tadeusz Cymański, Jacek Kurski, a nawet świeżo upieczony ojciec Zbigniew Ziobro.

Gdyby Jarosław Kaczyński, stał się rzecznikiem dzietności, mówiąc na przykład rodakom:

Nie mam dzieci, i uważam to za jeden z największych błędów swojego życia. Czuję się z tym głęboko nieszczęśliwy - byłby z taką argumentacją o niebo bardziej wiarygodny.

A tak....

Łysy postuluje wzrost produkcji grzebieni...

 

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale