0 obserwujących
520 notek
248k odsłon
  1164   0

Jeśli to był zamach, to w co gra Rosja?

Jeśli to, co coraz bardziej otwarcie mówią posłowie i co ważniejsi sympatycy Prawa i Sprawiedliwości w sprawie katastrofy smoleńskiej, miałoby okazać się prawdą to:

1. Rosja musi być przekonana, absolutnie pewna, że społeczność międzynarodowa nie będzie się od jej (Rosji) najwyższych przedstawicieli domagać wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy (zamachu). Ba, Rosja musi być absolutnie pewna, że wysokim przedstawicielom PiS, nie uda się nakłonić społeczności międzynarodowej, do umiędzynarodowienia śledztwa smoleńskiego i podjęcia jakichkolwiek kroków wymierzonych w Rosję.

Skoro Rosja jest tak słabym państwem, że przedstawiciele największej frakcji opozycyjnej państwa średniej wagi międzynarodowej, jakim jest Polska, obnażyli jej prawdziwe intencje względem najwyższych władz RP, to dlaczego nie obawia się reakcji międzynarodowej (szczególnie mocarstwa światowego USA)? Czy aby nie dlatego, że społeczność międzynarodowa nie podziela punktu widzenia, prezentowanego przez zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza? A może społeczność międzynarodowa obawia się Rosji, która czuje się tak pewnie, że może sobie pozwolić na zdemaskowanie swoich wrogich zamiarów, wobec władz innego państwa, przez przedstawicieli opozycji tegoż państwa? Innymi słowy, nie obawia się, że spisek smoleński ujrzy światło dzienne? Coś trzeba zdecydować, coś wybrać. 

A mówiąc już najprościej.

a) Albo społeczność międzynarodowa w ogóle nie jest zainteresowana wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej i udziału w niej Rosji. Ergo - Rosja jest przez społeczność międzynarodową uwiarygadniana, wręcz kryta.

b) Rosja kompletnie nie obawia się ewentualnych reperkusji społeczności międzynarodowej w chwili, gdy jej wrogie, zbrodnicze zamiary, wobec suwerennego i niepodległego członka NATO i UE, jakim jest Polska, wyjdą ostatecznie na jaw. Przypomnę, że mamy dziś rok 2012, a nie 1940.

 

2. Najwidoczniej  Rosja postanowiła wejść w tę grę (zamach w Smoleńsku) świadomie i z premedytacją. Proszę sobie bowiem odpowiedzieć na pytanie: Komu bardziej niż Rosji, może zależeć na zdestabilizowaniu sytuacji politycznej w Polsce, jeśli nie Kremlowi? Jeśli teraz Tusk i Kaczyński, będą z jeszcze większą zajadłością skakać sobie do gardeł i ostatecznie polegnie Tusk, to kto jeśli nie Rosja, będzie się z takiego rozwoju wypadków najbardziej cieszyć?

Czy nieustanna gra katastrofą smoleńską, dostarczanie argumentów zwolennikom najdalej posuniętych tez, nie jest przypadkiem obliczone na wyniesienie do władzy Jarosława Kaczyńskiego? Nie sądzą Państwo wszakże, że na powrocie do władzy Jarosława Kaczyńskiego, może zależeć kanclerz Niemiec, czy prezydentowi Francji, jeśli w Donaldzie Tusku, mają podobno najbardziej gorliwego wykonawcę swojej polityki względem Polski ...?

Po co więc Putinowi na fotelu premiera RP, twardy, stawiający warunki, asertywny, broniący niepodległości i suwerenności swojego kraju Jarosław Kaczyński? Dużo twardszy i bardziej nieprzejednany w kwestiach interesujących Rosję, niż jego ś.p. brat.

Odpowiedź, przyjmując wersję o zamachu w Smoleńsku, może być tylko jedna.

Aby wyeliminować także Jarosława Kaczyńskiego. Doprowadzić do kolejnego zamachu, nie zważając na czas, miejsce i okoliczności. Nie licząc się z opinią międzynarodową. Bo - drodzy zwolennicy teorii zamachu - tak musiało być 10 kwietnia 2010, skoro wedle was, to Putin i spółka odpowiadają za to co stało się wówczas na Siewiernym.

Trudno o bardziej perfidną i cyniczną grę, ale niestety. Jeśli tak otwarcie, nie licząc się z opiniami, głosem, możliwościami, potencjałem, środkami nacisku świata cywilizowanego, organizuje się zamach, który może zdemaskować zespół parlamentarny kraju na którym dopuściło się tego zamachu. To musi się Rosja w tej grze czuć wyjątkowo mocno. Ba, Rosja musi rozdawać karty, skoro w tej sprawie paraliżuje choćby działania tak wielkiego mocarstwa, jakim jest USA.

 

Mówiąc już zupełnie poważnie. Głoszący teorie zamachowe, powinni w końcu zejść na ziemię i poszukać prawdziwych przyczyn katastrofy, nie na bazie tego, co stało się 10 kwietnia 2010 lecz dużo, dużo wcześniej. Co działo się każdorazowo, gdy poruszały się w przestrzeni powietrznej najważniejsze osoby w RP. Ta katastrofa, była tylko kwestią czasu.

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale