Można powiedzieć; Vincent van Gogh stanowi modelowy przykład człowieka napiętnowanego, odrzuconego i potępionego, który miał prawo czuć się żywcem zadeptany, gdy w maju 1888 pisał:
"Nie umieramy, ale czujemy, że niewiele znaczymy, i za to,
żeby być ogniwem w łańcuchu artystów,
płacimy wygórowaną cenę -
zdrowiem, młodością, wolnością,
z której nie korzystamy zupełnie,
tak samo jak koń dorożkarski,
ciągnący pojazd z ludźmi,
którzy jadą cieszyć się wiosną. (Arles, maj 1888)
Andrzej Czerwinski @ac84703 25 minut temu
Vincent van Gogh; JESTEM coraz bardziej przekonany, że nie należy sądzić Pana Boga wedle tego świata, który jest....http://pascalalterdark.blogspot.com/2016/10/post-roboczy_60.html …


Komentarze
Pokaż komentarze