Ostatnia dziwna podróż rządu i posiedzenie wspólne w Jerozolimie zaskoczyło wielu. Jaki ciel może mieć posiedzenie wspólne rządów? Dlaczego tam? (Jerozolima w końcu stałym miejscem obrad rządu Izraela nie jest) Jaki mamy w tym interes? Dlaczego w tak gorącym okresie w tamtym rejonie w blasku fleszy deklarujemy współpracę wojskową? W czym?
Obalenie dyktatorów w tamtym rejonie świata oznacza dwie rzeczy – utratę kontroli przez koncerny nad ropą oraz wzrost antyizraelskich nastrojów. „Przejęcie kontroli” nad Libią wydaje się to być tylko kwestią chwil. Czy my i tym razem wyślemy nasze wojsko i będziemy ginąc za mocarstwową politykę? Wiele na to wskazuje. Tusk szuka za wszelką cenę recepty na sukces. Taki krok może mu pomóc – to w końcu handel wymienny i wiele powiązań może zadziałać – zniknie krytyka związana z OFE i finansami – wiele mediów znów zrobi się bardziej przychylna – ba – można będzie kolportować pogląd że krytyka rządu to zamach na bezpieczeństwo Polski w obliczu prowadzonej wojny.
Można też mamić – jak przy Iraku – wizją Polski jako potęgi kolonialnej żyjącej z podbitej Libii czy Iranu i ich ropy … Przesunąć termin wyborów aby ustrzec się kampanii i polemiki mogącej zagrozić życiu i zdrowiu naszych chłopów walczących ....


Komentarze
Pokaż komentarze (2)