W programie Tomasza Lisa redaktor przesiadł się na fotel jednej ze stron - to już nie była jakaś tam wrzutka -walił ostro z bunczuczną miną - i to wali w swoje środowsko - w pryncypia - czyli nietykalność dziennikarska.
PO oczywiście broni Niesiołowskiego bo on się wpisuje w jej linię polityczną i tu nie ma jakiś niespodzianek - kolejną kadencję i zaszczyty są właśnie za takie zachowania.
Stefan Niesiołowski to przecież esencja PO – to pewien model kreowania obyczajów politycznych, drogi politycznej czy wizji kontaktów z mediami, stosunku do opozycji i ludzi którzy mają inne poglądy.
Natomiast wg mnie Lis łamie ostatnie dziennikarskie standardy..




Komentarze
Pokaż komentarze (3)