„Pokłosie” okazało się wydarzeniem filmowym 2012 roku – a Maciej Stuhr dzięki niemu w ekspresowym tempie zrealizował swoje marzenia – marzenia które ma wielu aktorów i bezskutecznie lub z mizernym skutkiem usiłują realizować.
Nawet sławetna Bitwa Wiedeńska nie zyskała takiego rozgłosu – tj. rozgłos był przez chwilę i zamilkł. A Pokłosie? Ciągle żyje w mediach i na salonach – nawet w saloniku celebryty dziennikarstwa Tomasza Lisa. Film ogólnie marny, nie chciał nawet w nim Linda zagrać – pomimo dużej zażyłości z reżyserem. Siedem lat tułaczki producenta w końcu opłaciło się – film finansowo uratowała Rosja – to bardzo ważna informacja – bo było to największe zaangażowanie finansowe Rosji w film zagraniczny.
Ale wracając do niebywałego sukcesu Macieja Stuhra – chciał zerwać z dotychczasowym wizerunkiem – i to mu się udało! Wiemy jak łatwo aktora zaszufladkować – czy Rysiek z Klanu może być Kapitanem Żbikiem? Zaszufladkowali chłopa i koniec.. Młody Stuhr też był zaszufladkowany – aktor głównie komediowy, kabaretowy, syn znanego aktora i reżysera – konferansjer (35 tys. za występ jak informowały media) – można powiedzieć łatka dożywotnia. Uległ łatwiźnie – ojciec pomógł … Ale lata mijały, koledzy prowadzili poważne dysputy a z niego tylko się śmiali… Wydawało się że tak będzie zawsze – ale nie! Od lat planował zmianę i całe nadzieje oparł na „Pokłosiu” – jak wyznał długo zabiegał o film role – tam się odnalazł! To nie był dla niego film – to była misja – realizacja celu życia. Pamiętamy inne wielkie produkcje – nawet z tego roku - czy ktoś tak zażarcie identyfikował się z Bitwą Wiedeńska? Stuhr nie tylko zagrał rolę – on się do niej przygotował i ja przeżył – więc z łatwością poradził sobie z wrednymi dziennikarzami za pomocą biegłej wiedzy czerpanej garściami z uznanego? autorytetu? Grossa – ale nie spoczął na tym – idąc za przykładem mistrza sam przeprowadził badania historyczne odnalazł jak to zwykle bywa z Polakami – wstydliwie skrywane fakty na temat tego jak Polacy dzieci traktowali w Cedyni!
Setki wywiadów, brylowanie w mediach, zerwanie z wizerunkiem medialnym – błyskawiczny sukces! Oczywiście – zaraz znajdą się malkontenci, że to jednak nie sukces – ale czy zawsze udaję się w 100% zrealizować marzenia? Jemu udał się szybko .. w 99% powiedzmy..




Komentarze
Pokaż komentarze (10)