Paulo Paulo
116
BLOG

Owoce „budowniczych zgody”

Paulo Paulo Polityka Obserwuj notkę 3

 

 Ostatnie dni pokazują, czym jest hasło prezydenta – elekta „Zgoda buduje”. Od samego początku można było przewidywać, że chodzi głównie o zgodę w obozie rządzącym, między prezydentem z PO i premierem… z PO. Jeśli chodzi o jakiekolwiek relacje z innymi podmiotami politycznymi, to tam będzie wojna, z czym nie krył się już jakiś czas temu „reżyser” Andrzej Wajda.

Najjaskrawszy przykład typowej „zgodnej” arogancji władzy, pełnej triumfalizmu po ostatnich wyborach prezydenckich były sceny spod Pałacu Prezydenckiego przy Krakowskim Przedmieściu, 3 sierpnia 2010. Oto świeżo upieczony zwycięzca rzucił sobie w jednym z wywiadów, że Krzyż spod Pałacu (zakładam, że czytający wie o jaki Krzyż chodzi) ma być usunięty i przeniesiony w inne miejsce, lekceważąc w 100 % wolę wyrażoną przez Harcerzy, którzy Krzyż postawili. Postawili po to by stał się on świadectwem jedności Polaków po tragedii Smoleńskiej 10 kwietnia 2010 i przyczynkiem do trwałego w tym miejscu upamiętnia ofiar. Tak oto prezydent, który zarzekał się w trakcie kampanii, „że będzie łączył, a nie dzielił”, który kreował wizerunek wzorowego katolika, już na samym początku podjął decyzję wskazującą, na niezwykły brak zrozumienia rzeczywistości lub celowe działanie mające zaognić całą sytuację. Jak by tego było mało, niewiele lepszymi cechami wykazały się władze miejskie Warszawy z konserwatorem zabytków na czele. Gdy wydawało się, że wciągnięte do dalszej rozgrywki z Kancelarią Prezydenta, Kuria Warszawska i Harcerze z ZHR osiągnęły porozumienie – Krzyż zostanie przeniesiony, a w jego miejscu nastąpi godne upamiętnienie ofiar tragedii Smoleńskiej z prezydentem na czele – okazało się, że tuż przed spotkaniem w sprawie porozumienia konserwator kategorycznie stwierdził, iż jakiekolwiek upamiętnienie (pomnik/tablica/obelisk) jest przed Pałacem wykluczone. Jakoś konserwator zabytków nie był w stanie zaradzić w porę kilku głośnym ostatnio nielegalnym wyburzeniom zabytków jak np.: starej parowozowni na Pradze czy fabryki Kamlera, gdzie mieściła się kwatera główna AK w czasie Powstania Warszawskiego. Warszawą rządzi PO, prezydent miasta Hanna Gronkiewicz – Waltz też jest PO. Czyżby tak fatalny stan miała komunikacja w tej partii czy też wszystko zostało po prostu ustalone na zasadzie zwykłego, niegodziwego oszustwa ? Takie pozostawienie sprawy skończyło się tak jak to zobaczyliśmy 3 sierpnia. Kilka tysięcy ludzi na ulicy nie dopuściło do przeniesienia Krzyża, obawiając się, iż władza dla której pamięć o Smoleńsku powoduję jakąś anormalną paranoję postępowania, chce ich po prostu oszukać. Jak przeglądam po raz kolejny smutną dla mnie osobiście relację z tego zdarzenia, nasuwa mi się prosty wniosek – wystarczyła jedna rozsądna decyzja prezydenta – elekta, potwierdzająca upamiętnienie (od rozstrzygnięcia wyborów było mnóstwo czasu żeby przygotować np.: tablicę – sarkofag na Wawelu wykonano w kilka dni), a całego zajścia po prostu by nie było. Ale trzeba chcieć. Taki oto mamy pierwszy owoc „zgody”. Oczywiście w czasie gdy w jednym miejscu pojawia się mnóstwo ludzi, trafiają się osoby, które pod wpływem emocji nie radzą sobie z całą sytuacją, postępując niewłaściwie, co też w tamtym dniu miało miejsce. Pragnę jednak podkreślić, że jeszcze bardziej niepokojące sceny miały i mają miejsce nocą, gdy ludzie pełniący honorowe warty pod Krzyżem padają ofiarami niewiarygodnej agresji „anonimowych przeciwników Krzyża” o czym media póki co całkowicie milczą. Co będzie dalej ? Nie wiadomo. Obserwując dotychczasowe zachowania PO, można domniemywać, że będzie w dalszym ciągu próbowało podgrzewać konflikty i podziały, przerzucać winę na główną partię opozycyjną PIS. Dobrym przykładem ilustrującym absurdalność zachowania partii władzy jest tutaj poseł PO Jerzy Fedorowicz, doszukujący się (w wywiadzie TVN24) tajnego spisku komórki PIS zakamuflowanej w ZHR…

W cieniu Krzyża, za oparami gazu łzawiącego, postanowił ukryć się premier Donald Tusk wraz z ostatecznymi decyzjami odnośnie podwyżek podatku VAT. Definitywnie okazało się, że drugi „owoc” zgody” (nie ma już prezydenta, którym mógłby coś zawetować) objawi się nam w postaci uszczuplenia naszych portfeli. Wieloletniego planu naprawy finansów jak nie było tak nie ma, wystąpienie premiera w Sejmie również nie za wiele wyjaśniło w kwestii prawdziwego stanu finansów państwa. Wynika z tego, że w dalszym ciągu obowiązuje wersja „zielonej wyspy”, ale dodatkowe pieniądze z naszych kieszeni po prostu są potrzebne. Co do kwestii samego VAT-u, to od zeszłego tygodnia rząd zafundował nam modelowe „Radio Erewań”. Najpierw minister Michał Boni zapowiedział konieczność podwyżki VAT, PIT i podwyższenia składki rentowej. Następnie Donald Tusk powiedział, że chodzi tylko podwyżkę VAT o 1 % (ze stawki 22% do 23%). Ostatnio okazało się, że tak naprawdę to dodatkowo o 2% pójdzie również w górę stawka na żywność nieprzetworzoną (z 3% do 5%), stawka na leki o 1 % (z 7% do 8%), by stawka na żywność przetworzoną spadła z 7% do 5%. W dalszej perspektywie rząd przewiduje również kolejne podwyżki VAT-u do 25% (przypuszczalnie tej stawki co teraz będzie 23% ?).  Komunikacja społeczna najwyższej klasy. A na sam koniec premier Tusk nie żałował sobie i wspominając o kwestii Krzyża, nie tylko nie zapomniał by o wszystko oskarżyć konkurentów politycznych, ale nie zapomniał także by postraszyć przeprowadzeniem ostatecznej „akcji porządkowej”. Biorąc pod uwagę liczebność i zaangażowanie policji, straży miejskiej oraz BOR-u 3 sierpnia, pozostaje sobie życzyć by każda prośba o interwencję (w sprawach dużo poważniejszych) wystosowana przez zwykłego obywatela kończyła się taką determinacją i chęcią działania.

Kolejny soczysty i smakowity „owoc” wydała szumna zgoda i przyjaźń polsko-rosyjska. Tak smakowity, że prokurator generalny Andrzej Seremet oficjalnie już przyznaje, że Rosjanie nie chcą przekazywać żadnych dokumentów, a współpraca z rosyjskimi śledczymi utknęła w martwym punkcie (słynne prośby o pomoc prawną). Póki co wysłał do Moskwy „bardzo ostry list”, minister Jerzy Miller wybiera się po raz kolejny do Moskwy, a premier Tusk stwierdził, że w razie czego może zadzwonić do premiera Putina. Tylko czy nie okaże się, że premier Putin w tym czasie śpi ? Całą sytuację dzielnie próbowały ratować niektóre polskie media, tłumacząc Rosjan, iż gdy Ci słyszą co się w Polsce „mówi” o tragedii pod Smoleńskiem mogą specjalnie źle pracować. Powstrzymując się od komentarza, dodam że w końcu nawet „Gazeta Wyborcza” umieściła na pierwszej stronie wymowny tytuł „Oporna Rosja”. Jedyne co napawa takim małym optymizmem, to atakowany od samego początku (ot taka zgoda) zespół Macierewicza. „Niezgodny” Macierewicz wstrząsnął trochę całym towarzystwem, nagłaśniając kilka dokumentów (min.: wydanych przez ministra obrony narodowej Klicha odnośnie problemów z bezpieczeństwem lotów wykonywanych przez 36 pułk lotnictwa VIP-ów czy przez szefa Kancelarii Premiera – koordynatora lotów typu HEAD, Tomasza Arabskiego ) co w efekcie spowodowało, że prokuratura podjęła decyzję o stałym informowaniu o postępach/problemach w śledztwie, a także sejmowych spotkaniach w komisji sprawiedliwości.

„Owoc zgody” to także sytuacja w Ministerstwie Obrony Narodowej. MON zarządzany przez Klicha już trzeci rok zaliczył do tej pory kilka katastrof lotniczych z ofiarami śmiertelnymi wśród najwyższych urzędników państwowych i generalicją, afery „remontowe” (płacenie zawyżonych stawek za nieremontowany faktycznie sprzęt), a teraz jeszcze wypowiedzenia złożyło dowództwo elitarnej jednostki GROM. Ale dla premiera Tuska nie dzieje się nic takiego by podejmować jakieś kroki, tak co do tego pomiędzy ministrem, a premierem panuje pełna zgoda.

Kolejny „owoc zgody”, o którym chcę przypomnieć to kwestia mediów publicznych. Pamiętamy żart o tym, że teraz media będą odpolitycznione ? Dobry był, a jaki prawdziwy, teraz mediami będą rządzić ludzie z PO. Z PO, bo tam są najlepsi fachowcy. I kilku na doczepkę z PSL i SLD, bo wsparli PO. PIS tam nie będzie, bo zgoda zgodą, ale z nimi to jest przecież wojna.

Pisząc ten tekst docierają do mnie informacje z być może ostatniego posiedzenia komisji „hazardowej”. Jak już niewiele tam brakuje tym „spoconym w pogoni za raportem” Panom z PO by osiągnąć pełną zgodę. Czyli raport uniewinniający premiera Tuska i jego partię z jakichkolwiek podejrzeń. To, że jest niespójny logicznie i prawnie jest bez znaczenia. Tylko ta opozycja nie chce zgody, chce jakiejś prawdy, bilingów Schetyny, na złość premierowi Tuskowi i na złość przewodniczącemu Sekule (pewnie śpieszy się też na pociąg do prezydentury Zabrza).

W ten oto sposób zebrałem dość spory koszyk „owoców”, dostarczonych przez „budowniczych zgody” z miłościwie panującej nam partii władzy. Ale zaraz, zaraz. Czy ktoś mi próbuje imputować i insynuować podle, że to wszystko źle świadczy o partii PO ? Że oznacza, iż hasło kampanijne prezydenta – elekta „Zgoda buduje” jest zwykłym, cynicznym kłamstwem ? Jeśli tak to znaczy, że ktoś jest fanatycznym radykałem, zaślepionym nienawiścią do PO i nie potrafi tego tekstu prawidłowo odczytać. A na takich to już jest tylko jedna rada – wniosek do prokuratury.

P.S. Z ostatniej chwili: udało się jest zgodaaaaaa, jest raport i jest koniec komisji hazardowej. Fantastyczny „owoc” ciężkiej pracy posłów PO.    

 

Wyburzenie siedziby AK: http://niezalezna.pl/article/show/id/34028

Wyburzenie parowozowni:

http://www.tvnwarszawa.pl/1,1598844,0,,zabytkowa_parowozownia_zmasakrowana,wiadomosc.html

Afera remontowa: http://www.rp.pl/artykul/509968_Afera_remontowa_w_wojsku_.html

Paulo
O mnie Paulo

Konserwatysta Si Deus nobiscum, quis contra nos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka