14 obserwujących
229 notek
221k odsłon
831 odsłon

Szczerze kłamię

Wykop Skomentuj6

Szczerze. Proszę nie dziwić się, szanowni Państwo, ja już tak mam. Szczery jestem od urodzenia, a nawet wcześniej. Gdy byłem już nie chłopcem, ale dziewczynką też nie byłem, lubiłem siadać pod kominem i rozmyślać nad sensem istnienia, nad porządkiem świata. Koledzy malowali ten komin, pod którym siadałem, ale to ja myślałem. Już wtedy wiedziałem, że będę Kimś. Może nawet królem Europy będę. Nikt mi nie podpowiadał, nikt się nie domyślał, niewielu rozumiało. Tak sobie myślałem sam z siebie. Wielu nie wierzyło. 

I gdy tak myślałem, to kogoś spotkałem. Nie żebym wychodził mu na spotkanie, nie, nie, to on przyszedł do mnie. On, czyli Cel mojego życia z BND. Ten Cel mówił po niemiecku płynnie. Nie było to dla mnie problemem, ponieważ ja „umieć język niemiecki” od urodzenia i przyznam szczerze, to moje sny zawsze śniły się po niemiecku. Każdy mój sen był porządnie umundurowany, wyprasowany, stojący na baczność. Jak Hugo Boss. Niemiecki. Taki też był ten najważniejszy.

A ten, który do mnie przyszedł okazał się porządnym Celem. Pogadał, poklepał i zapłacił w euro. A skoro zapłacił, to już nie musiałem się budzić, po prostu wstałem i pomaszerowałem. Szczerze. W latach 90-tych maszerowałem po bezdrożach polskiej polityki. Maszerowałem, bo wiedziałem dokąd zmierzam. Po niemiecku. Wiem, że nad Wisłą ten język nie jest zbyt popularny, ale ja rozmawiałem z Celem i się go trzymałem. W końcu doszedłem do fotela prawie marszałka senatu. Ciężki to był czas, bo zamiast maszerować musiałem spać całymi godzinami. Szczerze. Spałem ile sił w wyobraźni, ile sił w lędźwiach. A jak spałem, to budowałem przyszłość Polski. Bardzo budowałem. No i spałem.

Potem przyszły czasy frontowe. Szczerze. Ożeniłem się i szczerze walczyłem. Nawet fotkę strzeliłem przed choinką. Już byłem prawie. Miało być pięknie. Prawie było. Wszyscy wierzyli, niektórzy uwierzyli. Jednak przyszedł trudny dzień. Dostałem łomot, ale nie przestałem maszerować. Mój Freund zza Odry nie pozwalał mi przestać. On widział dalej niż ja, więc wierzyłem i maszerowałem. Bo ja jestem wierzący i czasami praktykujący. A przede wszystkim jestem biorący. Szeroko z konta. Kasa płynie, wszystko się zgadza.

Minęło kilka lat. Dałem radę. Zostałem tym, kim chciałem. Wszystko grało. Haratanie co weekendzik, samoloty na pilota, kredki pod ręką, synek miał rozmontować LOT. Było git. Świat u moich stóp. Ale zadzwonił telefon. Berlin. Poszedłem, bo taki był rozkaz. Bruksela to syf, ale rozkaz to rozkaz. Kasa popłynęła jak Amazonka. Choć przyznam szczerze – siedzenie w szatni to nie przelewki. Ciężko było. Ale dałem radę, choć ciężko było.

Nadszedł kolejny dziwny dzień. Bomby, strzelanina. Na szczęście miałem kredki przy sobie, zwłaszcza różowy i kanarkowy z lekką domieszką indygo. Wziąłem, zatemperowałem i napisałem na trotuarze. Szczerze. Za mało tęczy, za mało zieleni, bo mi się wszystko miesza. Więcej zioła, bo mam doła. Bo inaczej nikt nie zdoła ogarnąć rzeczywistości. Szczerze. Ja zawsze szczerze.

A teraz chcę wam, koledzy i koleżanki, towarzysze i towarzyszki, i ćwierć i pół ludziki, jakoś tam, chcę z wami się podzielić radością największą. Szczerze. Miałem wizję. A wizja jest jasna, będę królem Polski. Już zaraz, już za chwilę, już jutro. Przyszedł do mnie anioł, z dołu co prawda, taki trochę przybrudzony, ale przyszedł. Chciał, to przyszedł. Powiedział – ty będziesz następny. Przyjąłem, sprawdziłem konto, skonsultowałem z Berlinem, wszystko się zgadzało. Już teraz wiem. Nie zmieni się nic i nie wydarzy się nie w porę. Zaraz wydarzy się.

Mówię szczerze, pisałem swój dziennik od małego. Nawet w chwili, gdy Kazimierz Lewandowski strzelił 5 bramek w 19 minut w 2011 roku. Byłem, widziałem, zapisałem. Od pierwszego małego kłamstwa aż do dziś. Szczerze.

Dr Paweł Janowski

Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”

Felieton ukazał się w „Tygodniku Solidarność”


Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka