0 obserwujących
24 notki
13k odsłon
  1582   2

AFGANISTAN DZISIAJ, NIE JUTRO

W ostatnim okresie nie zanudzałem polityką Bliskiego oraz Dalekiego Wschodu ponieważ , jak piszę o Bliskim Wschodzie i konfliktach nazywając je po imieniu natychmiast jestem …,,ostrzegany,, przez wiadomych ,,starozakonnych,,. Temat na dzisiejszy wieczór to dobrze przemyślany mariaż polityków USA dla wywołania nowej eskalacji w Azji Środkowo-Południowej.  Przez dwadzieścia lat okupacji topiąc miliardy dolarów Amerykanie nie zamienili Afganistanu w bezpieczne państwo prawa. Czy naprawdę do tego dążyli ? Główną grupą etniczną tej ziemi są Pasztunowie natomiast Talibowie są częścią rzeczywistości z którą trzeba będzie się dzisiaj liczyć. Talibowie to ugrupowanie fundamentalistyczne oparte na ideologii nacjonalizmu, islamizmu, pasztunwalizmu ( czysta etnika). Organizacja ,bo tak należy ją nazywać powstała w Kandaharze w 1994 roku jako antidotum do odbudowy wyniszczonego wojną z ZSRR państwem. Przypomnę tylko, że zginęło wtedy ponad milion obywateli, około piec milionów wyemigrowało. Po wojnie życiem rządzili wataszkowie oraz lokalne mafie powiązane z klanami rodzinnymi uprawiającymi narkotyki głównie pola makowe. Dzisiaj Stany Zjednoczone odchodząc bez zasad i bez skrupułów , porzucając w haosie gospodarkę i tych którzy byli im wierni przez te wszystkie lata. Takim ruchem przenoszą poważny problem gospodarczy, humanitarny, społeczny na inne kraje, w tym również na Rosję. Dlaczego?

Bo to Rosja pokonała terrorystów w Syrii, to Moskwa prowadzi rzeczową politykę w Afryce, Ameryce Południowej również na Bliskim oraz Dalekim Wschodzie.

Właśnie dlatego Ameryka przekazuje w prezencje światu afgańską anarchię rozwalając domino geopolityczne w tej części świata.

Na Kremlu od miesiąca toczą się gorące debaty na temat dzisiejszej sytuacji w regionie oraz jak ona może wpłynąć na możliwość ewentualnej destabilizacji. Jaki może mieć wpływ na bezpieczeństwo związku Wspólnoty Niepodległych Państw -WNP . Dla przypomnienia związek założony w 1991 roku którego członkami są m.innymi Uzbekistan, Tadżykisytan , czyli sąsiedzi Afganistanu.

Znając specyfikę wpływów ,podziałów jestem pewny , że Talibowie przy wsparciu Pakistanu bez zbytniego rozgłosu przejmą władzę w tym kraju. Jeżeli nie w całym Afganistanie, to w kluczowych, strategicznych jego punktach.

Dowodem niech będzie fakt ,że na przejściach granicznych m innymi z Uzbekistanem powiewają już dzisiaj flagi Talibów.

W 2013 roku kiedy wizytowałem to miejsce rozmawiałem na temat zależności plemion Pasztuńskich, organizacji heroicznej związku Talibów finansowanej przez Pakistan . I wtedy nikomu nawet przez myśl nie przyszła sytuacja bezprecedensowego przewrotu politycznego w tej części świata.

Od kilku dni stolica Kabul ,symbol wpływów politycznych otoczona została przez Talibów. Nie zablokowana i na razie nie ma katastrofy humanitarnej tylko dzięki dobrej woli nowej władzy.

Niezależnie od wszystkiego czy się podoba czy nie , to jest dzisiejsza rzeczywistość z którą trzeba się niestety zmierzyć.

Nasuwa się pytanie, czy Talibowie dzisiaj i Talibowie wtedy w podziemiu to ci sami ludzie?

Problem jest dużo poważniejszy ponieważ aktualnie kraj ten jest rozkradziony, zrujnowany bez krwioobiegu finansowego który potrzebuje sojuszników, zaprzyjaźnionych gospodarek. Jedynym dzisiaj poważnym źródłem dochodu może być tranzyt gazu do Chin ale co na to Rosja?

Zapewne pod pretekstem odradzania się organizacji terrorystycznych czyli budowy nowego ładu jakim jest Kalifat pod patronatem Recepa Erdogana ,marzyciela o wielkim imperium z zapisem w kartach historii wzorem Kemala Ataturka, Moskwa nie pozwoli na taki ruch.

Spekuluje jednak wielkiego szlema ponieważ , Chiny muszą się zdywersyfikować, Turcja utarła nos Rosji w konflikcie Górnego Karabachu nie patrząc na związek WNP w który znajduje się zarówno Armenia jak i Azerbejdżan. Do tego wszystkiego 9 marca

tego roku w Kaszmirze podpisuje się trójstronny sojusz wojskowy pomiędzy Turcją, Pakistanem i Azerbejdżanem. W tej grupie jest: mocarstwo atomowe, druga armia NATO i tzw. wrota Kaukazu.

I co na to wielka Ameryka? co na to Wielka Europa?

Harcerskie zabiegi dyplomatyczne i właściwie to wszystko. Wybacza się jednak Waszyngtonowi ten nonsens afgański, afgańskie ludobójstwo wybacza się ponieważ kartą przetargową stało się dopuszczenie realizacji gazowego biznesu NS2.

Czyż nie brudną kolejną propagandą Waszyngton było to ,że chce zmienić Afganistan w bezpieczne państwo? albo to ,że zniszczy terrorystyczne organizacje Talibów? albo to, że przeprowadzi skuteczną odbudowę wojskową oraz przekaże pomoc finansową i militarną?

Amerykanie przez 20 lat przemielili miliardy dolarów na własny kompleks wojskowo-przemysłowy, zawyżali budżety wojskowe, zawierali sojusze pod pretekstem walki z terroryzmem, testowali nowoczesne systemy uzbrojenia i….. ostatecznie odeszli porzucając wszystko? Przecież w tym brak jest jakieś logiki nie mówiąc już o rozsądku czy bezsensownym pośpiechu..

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka