Paweł Burdzy Paweł Burdzy
59
BLOG

Po Henrysiu, Tajger

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Gospodarka Obserwuj notkę 2

Gillette to ma przerąbane! Najpierw długoręki Thierry Henry "załatwił" rączką Francuzom awans do mistrzostw świata RPA 2010. Co bardziej wkurzeni postępkiem wezwali do bojkotu maszynek do golenia firmy Gillette - bo przecież piłkarz to jedna z trzech twarzy tzw. Gillette Champions.

Kilka dni temu wielką wizerunkową wpadkę zaliczyła... druga twarz Gillette - Tiger Woods. Jego dziwna kraksa samochodowa oraz medialne szaleństwo z nią (romanse, ach romanse) już wywołała nerwowe reakcje reklamodawców. Jak na razie, z trójki czempionów G. trzyma się tylko Roger Federer. Ale co będzie jak się okaże np. że głosował w ostatnim referendum w Szwajcarii przeciw minaretom?

Na poważnie. Przypadki Henrego i Tigera pokazują, że firmy podpierające się w sprzedawaniu towarów wizerunkami ludzi sławnych sporo ryzykują. Jeden fałszywy krok i... są kłopoty.Sprzedawani w mediach przez marketerów sportowi herosi są przecież  są ludźmi jak my i też czasem upadają.

Pewnie w przypadku Gillette zyski i tak przewyższają znacznie ewentualne straty. Ale opieranie sprzedaży produktu na wizerunku ludziach sławnych to nie jest przepis na pewny sukces. 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka