Z raportu ZenithOptimedia wynika ponoć, że rynek reklamowy wychodzi już z dołka i media zaczną zarabiać więcej na reklamach. I dobrze, będzie więcej pieniędzy dla piszących. Więcej w artykule <dziękuję pani Ewo:)> na: www.marketingandmore.pl/artykuly10/article/127/rynek_mediow_2009_i_po_kryzysie.html
Na mnie duże wrażenie zrobiło jednak sformułowanie, że "sprasowanie" budzetów reklamowych w czasach ostatniego kryzysu "zamieniło dziennikarstwo w reklamowy terroryzm".
Mocne, ale czy nie prawdziwe przynajmniej po części? Czy zauważacie z jaką obsesją współczesne polskie media chwalą się które to miejsce zajęły w comiesięcznym rankingu cytowalności? I niemal każda redakcja dałaby się pokroić za tytuł "lidera rankingu cytowalności w takim to a takim miesiącu". A liczy się każde zacytowanie, nawet gdy źródło się myli, pisze nieprawdę albo rzeczy nieścisłe (w czasie wojny z Kataryną, to przecież "Dziennik" przodował w rankingu!).
Wiadomo, media muszą zarabiać. Ale Działy Reklam jednak chyba przeginają z tym ciągłym naciskiem na zwiększanie cytowalności. Ten ranking zaczyna wyglądać jak jakiś nowy Złoty Cielec Czwartej Władzy.


Komentarze
Pokaż komentarze