Paweł Burdzy Paweł Burdzy
600
BLOG

Wściekłe mamy, wkurzone babcie

Paweł Burdzy Paweł Burdzy Gospodarka Obserwuj notkę 8

Za miesiąc w Ameryce wybory i wszystko wskazuje na to, że prezydent Obama i jego partyjni koledzy i koleżanki (kontrolujący parlament) zbiorą potężne baty. Pomimo wpompowania w gospodarkę setek miliardów dolarów, bezrobocie uparcie trzyma się na poziomie 9,5 proc. Zamiast poświęcić się naprawianiu koniunktury, Demokraci zafundowali dalsze rozszerzenie uprawnień rządu w Waszyngtonie, dorzucając do długu publicznego kolejne biliony dolarów (bilion = tysiąc miliardów).

Według wszelkich znaków na ziemi i niebie, nieźle wkurzeni Amerykanie wygłosują Demokratów w listopadzie a Kongres przejmą Republikanie, trzeźwiejący po ekscesach administracji Busha (już obiecali cięcia w wydatkach, redukcję długu publicznego i obniżkę podatków).Na wiecach wyborczych gromadzą się tłumy, a obecni kongresmeni i senatorowie muszą się nieźle napocić, aby wytłumaczyć się ze swoich głosowań.

Ciekawy artykuł w "Wall Street Journal" opisuje, że w tych tłumach większość stanowią kobiety. Dlaczego? To jasne, bo to matki (czasem babcie) podejmują większość dalekosiężnych decyzji finansowych - choćby o zakupie ubezpieczenia na życie czy odkładaniu na naukę dzieci czy wnuków (w USA nie ma bezpłatnych uczelni). Angażują się politycznie, bo podejmowane w stolicy decyzje o gwałtownym zwiększaniu długu publicznego, przełożą się w przyszłości na realne życie ich dzieci czy wnuków. WSJ pisze nawet o WŚCIEKŁOŚCI PŁACĄCYCH RACHUNKI MAM. Trzeba przyznać, że Republikanie dość umiejętnie jadą na tej fali i pewnie dopłyną za miesiąc do zwycięstwa.

Można by pomyśleć, że i nad Wisłą można by wykorzystać ten potencjał. Bo przecież u nas w stopniu jeszcze większym, decyzje finansowe podejmują żony i matki. I myślę, że to one - po podliczeniu miesięcznych rachunków - jako pierwsze dostrzegą, do czego może doprowadzić "kreatywna księgowość" obecnego rządu. Wydawać by się mogło, że te wkurzone strażniczki domowych budzetów powinny w naturalny sposób wspomóc opozycję, zaangażować się, protestować, wreszcie głosować. Ale pewnie zostaną w domach. Dostały właśnie jasny przekaz od Prezesa: nam nie są potrzebne "ładne buzie", dziękujemy.Może i się panie starały, ale teraz na tylne sejmowe ławy, do domu dzieci niańczyć...

 75 840

 

"Benia mówi mało, ale on mówi smacznie"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Gospodarka