27 obserwujących
443 notki
446k odsłon
398 odsłon

O „Góry do góry” – pierwszej płycie zespołu Małe TGD

Wykop Skomentuj

imageMoże mój dzisiejszy wpis będzie dla kogoś, kto mnie lepiej zna, zaskoczeniem, bo na co dzień jestem raczej kojarzony jako bardzo krytyczny wobec „dziecięcej muzyki religijnej”. No ale jakże mogłoby być inaczej, skoro poziom tejże jest najczęściej poniżej krytyki (nie tylko w warstwie muzycznej, ale przede wszystkim tekstowej), w czym największe „zasługi” położył pewien znany polski biskup.

Muszę jednak przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem projektu Małej TGD (dzieci muzyków, chórzystów znanych w czasach mojej młodości z TGD). Usłyszałem o nim w ostatnich dniach za sprawą Grzegorza Budaka, ojca klasowego kolegi mojej córki, a jednocześnie zasłużonego, znanego rzeszowskiego dziennikarza radiowego. Jako że diecezjalne Radio Via jest jedynym, które nie potrzebuje anteny samochodowej (którą zwyczajowo urywam, rozpoczynając jesienią sezon garażowy), to słucham. Radia Via i Grzegorza.

Muzyka elektroniczna nie jest i nigdy nie była moją estetyką muzyczną, ale i tak przyznam, że jestem zadziwiony jakością tego projektu. Jeśli chodzi o stronę techniczną, nie odstaje od muzyki radiowej (tak to w uproszczeniu nazwijmy), a już to jest dużą sprawą. Wpada w ucho. Brzmi nowocześnie. Szczegóły instrumentalne i wokalne są starannie dopracowane.

Ale dla mnie przede wszystkim godne zauważenia są teksty (tak, to również i zboczenie zawodowe – na co dzień wszak zajmuję się adiustacją, redakcją tekstów). Nie ma nachalnego epatowania religijnością i uwielbieniowością, imię Boże nie jest nadużywane, co sprawia że część utworów można z powodzeniem słuchać w kontekstach całkiem świeckich (tutaj bezsprzecznie kłania się Luxtorpeda, która robi to świetnie). Utwory generalnie (z niewielkimi wyjątkami) nie mają waloru edukacyjnego – maniera edukacyjna w piosenkach dziecięcych (nie tylko religijnych) jest czymś, od czego mnie skręca. Nawet w utworach Arki Noego, którą też cenię, walor „edukacyjny” (brr, wzdragam się) jest dużo silniejszy niż tutaj. Poza tym obecne są zabawy słowne – znaczeniami słów i wyrazami podobnie brzmiącymi. Tym zawsze najłatwiej mnie zdobyć.

I wreszcie – last but not least – to nie profanum jest wmieszane do sacrum (skażając je), tylko sacrum zaszczepione do profanum (podnosząc je). To pewnie niezrozumiałe tak po prostu, ale według mnie przenikanie profanum do sacrum to jedna z rzeczy najważniejszych dla zrozumienia współczesnego kulturowego upadku naszej religii, zwłaszcza w sferze szacunku do świętości. To zbyt szeroki temat, by tutaj na marginesie go omówić, ale – mówiąc najkrócej – to, co robi Małe TGD, bardziej przypomina mi dawne przenoszenie wątków religijnych do przyśpiewek ludowych (uprawnione, bo całe życie było przesiąknięte religią, tak jak jest z pewnością u części tych młodych ludzi) niż wdzieranie się świeckich form do praktyk religijnych, szczególnie do liturgii.

Widzę tutaj też pewne wyczucie. Piosenki bardziej uwielbieniowe w warstwie muzycznej, jak „Jestem Twój” czy „Ojciec wszystkich nas” (w stylu starego TGD), mają też i tekst bardziej religijny, podczas gdy typowa muzyka popowa lub elektroniczna, wpadająca niekiedy w lekkie techno czy dance (choć nie podły), jak „Nadejdzie dzień”, „Góry do góry”, są skrojone tak, że wybrzmią świetnie nawet na dyskotece dla młodzieży bez obawy, że dochodzi do „brania imienia Pana Boga swego do czczych rzeczy” (jak w sposób bardziej zrozumiały tłumaczy się drugie przykazanie Dekalogu).

Ciekawe pomysły w piosence „Bohater”, trochę w estetyce muzyki filmowej, czy w „Dziękuję”, które kojarzy mi się z połączeniem Red Hot Chili Peppers (gitara) z R&B (wokal, beat) – ot, taki typowy utwór, jakich dziś najwięcej w stacjach radiowych, solidnie zrobiony. W niektórych partiach wokalnych pobrzmiewają mi nawet trochę echa Fasolek – tak lubianych przez dzieci naszego pokolenia. Tylko że oczywiście to takie „Fasolki” swoich czasów.

Generalnie obok Arki Noego (i może wybranych utworów Dzieci z Brodą) na pewno jeden z niewielu religijnych zespołów dziecięcych, które spokojnie mogę polecić moim dzieciom – bez obaw, że jest (z tych czy innych względów: pseudoreligijna nachalność, maniera edukacyjna czy kaleczenie polszczyzny) obciachowy.

Po więcej odsyłam na Youtube’owy kanał Małego TGD: https://www.youtube.com/channel/UCtOlIvuw3zIuGf_rSLkrUHQ


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura