0 obserwujących
40 notek
27k odsłon
  580   0

Dyktatura ciemniaków trwa nieprzerwanie

Myliłby się ten kto by myślał, że słynne hasło Kisiela można cytować już tylko w kontekście historycznym. Otóż nie! W Polsce dobrze się miewa i dyktatura i ciemniacy. Nic szczególnie od tamtych czasów się nie zmieniło. Co prawda ZOMO już nie ma oficjalnie, jeszcze jest co jeść i jeszcze wielu humory dopisują ale wydaje się, że kończy się epoka w której to dało się nabrać ludzi, że ciemniacy i dyktatura została obalona.


Reżim Gomułki i całej komunistycznej władzy charakteryzowało przecież to, że o tym kto w Polsce rządził decydowały siły i organy pozakonstytucyjne tzn. Moskwa. Co postanowiono w Moskwie to wykonano w Polsce dzięki zainstalowaniu u nas rozbudowanego aparatu PRLowskich i sowieckich służb. Dlatego na czele państwa (atrapy państwa) mógł tyle lat stać np. agent sowieckiej Informacji Wojskowej Wojciech Jaruzelski.

Ale ciemniaki i dyktatura nie odeszli na emeryturę w raz z rokiem ’89. Ciemniaki są, jest ich wiele – wleźli w demokratycznych wyborach do sejmu. A dyktatura – która ma się nieźle - nie pozwala ich wymieniać na innych. Od więc przeszło 20 lat obserwujemy spektakl tych samych ludzi, którzy zmieniając szyldy udają, że rządzą w Polsce. Tym czasem okazuje się, że nie tylko PO, PiS, PSL czy SLD to w sumie jedno i to samo (kiedyś UW, UD, PC, ZSL, SDRP czy PZPR) ale i w samym gronie rządowym, mimo zawirowań i skandali, pozostają ci sami, a wymiana ministrów na innych jakoś premierowi nie wychodzi. Cóż to bowiem za dziwny premier który zostawia na stołku ministra na którego oburza się, nie po raz pierwszy, cały kraj za „paraliż kolejowy” i chaos na dworcach? Wydawać by się mogło, że u premiera dbającego o swoje poparcie i zaufanie Polaków taki minister powinien na drugi dzień zobaczyć otwarte drzwi bez klamki z drugiej strony. Nic jednak z tego – minister Grabarczyk zostaje i dostaje jeszcze za to kwiaty. A cóż powiedzieć na temat przypadku ministra obrony Bogdana Klicha? To już nie jakiś tam „chaos” ale pośrednia odpowiedzialność wraz – co trzeba podkreślić - byłym prezydentem L. Kaczyńskim, za wpuszczenie do jednego samolotu całego sztabu generalskiego i tym samym pośrednia odpowiedzialność za największą katastrofę w historii tego kraju. Czy jak nie ma procedur to nie ma zdrowego rozsądku? Dlaczego nikt nie skrytykował takiego pomysłu? Czy ktoś za tą tragedię został zdymisjonowany? No, a co ze spektakularną klęską polskich stoczni (polskich bo te w Niemczech mają się całkiem dobrze), które tak namiętnie prywatyzował minister Grad? A co z ministrem Rostworowskim, któremu dług publiczny stuknie niedługo w okolicach biliona zł? A minister Ewa Kopacz, która zapewniała nas, że ziemia w miejscu katastrofy została przekopana na głębokość metra? A co z ministrem Sikorkim, który tak "twardo" prowadzi politykę zagraniczną, że nawet Ukraińcy oficjalnie domagają się rozbioru części Polski. No a co z „silną Polską w Unii Europejskiej” i ministrami-szermierzami od naszej integracji? Podpisany tzw. Pakiet Klimatyczny może doprowadzić już chyba niedługo do podwyżki rachunków za energię nawet o 80%. To wszystko to tak we wstępie, bo można by i dłużej.

W sumie w normalnym rządzie taka polityka i tacy ministrowie nie zagrzali by długo miejsca. Ale nie u nas. Jak widać w polskim przypadku premier przestaje nawet zważać na słupek poparcia. No więc pojawia się pytanie. Premier nie chce zdymisjonować złych i słabych ministrów czy po prostu nie może? Brak chęci mógłby świadczyć o wyznawaniu zasady, że im gorzej tym lepiej, co chyba nie za dobrze świadczyłoby o zdrowiu Donalda Tuska. Ale Donald Tusk wydaje się być całkiem zdrowy, co by świadczyło, że takich ministrów zaraz odwoła. A jednak nie odwołuje. Wydaje się więc, że ministrów w jego rządzie mianował nie on lecz ktoś inny, bo w innym przypadku mógłby ich swobodnie zdymisjonować. Ale jeśli mianował ktoś inny to i ten ktoś inny ma władze ich odwołać. Nie wówczas kiedy chciałby Donal Tusk czy kiedy sytuacja, rozsądek czy instynkt samozachowawczy by o tym podpowiadał ale wówczas kiedy ten ktoś o tym zdecyduje.

I to chyba jest cała prawda o tym rządzie, który jak żaden chyba inny nie może wyzwolić się spod dyktatury ciemniaków. Ciemniaków bo taka dyktatura na razie sprowadza nas na dno. Dyktatury, która zawsze rządziła w interesie każdego byle nie w interesie Polaków. Dyktatury której efekt władzy zawsze był ten sam – likwidacja czy osłabienie Państwa Polskiego. Dyktatury, której na pierwszy rzut oka może nie być widać ale która bardzo mocno może dawać o sobie znać. I daje – serwując Polakom bajkę, w chwili kiedy rządzi tu już międzynarodówka unijna czy inne mniej znane instytucje, a sejm klepie unijne dyrektywy tak maszyna, że władza w Polsce to suwerenny rząd, prezydent i parlament. Koń by się uśmiał.

Ale jest pocieszenie. Wywieśmy sobie flagę 2 Maja. Żebyśmy sobie przypadkiem nie pomyśleli, że nie mamy nic do gadania. 

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale