Ponieważ nie milknie temat fotoradarów to ja jeszcze ośmielę się dwa słowa...
Od wielu wielu lat policjanci mówią, że nie jest prawdą, iż w podczas kiepskiej pogody i złych warunków na drogach, dochodzi do większej ilości wypadków. Jeśli chodzi o niegroźne stłuczki, obcierki i takie tam różne karoseryjne czułości, ok, są dni kiedy na śniegu sobie ich nie żałujemy...
Natomiast jeśli chodzi o wypadki, groźne dla życia i zdrowia regułą jest, że im trudniejsze warunki na drodze, tym mniej tego typu zdarzeń drogowych. Najgroźniejsze, najbardziej tragiczne katastrofy drogowe zdarzają z reguły się kiedy jest sucho, podczas dobrej pogody, dobrej widoczności, czyli idealnych warunków na drodze.
W minioną sobotę i niedzielę po raz pierwszy od lat nikt nie zginął! Nikt! Ani jednej ofiary...
Dlaczego?
Kiedy jest dobra pogoda, kiedy jest dobra widoczność wciskamy pedał do dechy i jazda, ile fabryka dała.
Kiedy warunki są złe, szybko jeździć po prostu się nie da! Kiedy jeździmy w mieście po 30-40 km/h a na wielopasmówkach rozpędzamy się do 60km/h nawet złe warunki nie powodują tragedii.
Czyli prędkość! Tylko i wyłącznie prędkość zabija!
I żadne pseudoargumenty idących razem za rączkę Palikota z Hofmanem, nie zaprzeczą tym faktom!
Żadne!
Więc zamknijcie wreszcie gęby i przestańcie pisać te brednie o niegroźnej prędkości...
549
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (28)