Dzisiaj o przeszczęśliwym Palikocie. Pan Janusz od paru dni najszczęśliwszym politykiem na świecie. Nie wiem ilu zwolenników przybyło mu w te dni, ale śmiem twierdzić ze dużo. Nie ma co, Palikot jest chyba najwspanialszym przykładem cwaniactwa i inteligencji w jednym.
Palikot bowiem mało robi a zyski ma ogromne. Przesadzam? Jego krótkie istnienie jako podmiotu politycznego i zyski „wyborcze” już to potwierdziły. Palikot dużo nie pracuje. Jedyne co robi, to umiejętnie wkłada swoją robotę w inne ręce. No dobra ale niby dlaczego poseł Janusz jest taki szczęśliwy...?
W cywilizowanym świecie Polska jest krajem jeszcze wciąż niewątpliwie zacofanym i w dużej mierze kołtuńskim. Zwłaszcza tam gdzie króluje brak wykształcenia, kultury, obycia, alkohol.
Na tych wadach które dla PIS są zaletami, tenże PIS buduje swój polityczny kapitał. Wrogów jest mnóstwo, wszyscy nieznani, wszyscy inni. Każdy który inaczej się modli i nie chce wcinać naszych ślicznych świnek. Każdy który fuuuuj, sypia z kimś podobnym do siebie. Każdy który zamiast walnąć flachę, po czym pobiegać po wsi ze sztachetą, pali coś tam coś tam, a potem się cieszy jak głupi do sera.
Niestety dla PIS to się zmienia. W dużych miastach trudno już kogoś przestraszyć widmem „pedalstwa”, „marihuanowym narkomaństwem” czy jakimiś tam związkami partnerskimi. Większość zwłaszcza ludzi którzy nie kończą swojej nauki na podstawówce, zna osoby które są ideologiczym wrogiem obozu Kaczyńskiego. Na wsi, choć jest zacofana kulturowo i społecznie zmienia się również. Powoli ale zmienia się na lepsze, zmienia się na rzecz cywilizacji nowoczesnej i przyjaznej wszystkim ludziom. Taki student który przyjechał do miasta z Klewek nad Wisłokoposłokom, kiedyś wreszcie się odważy i pójdzie na imprezę. I spotka tam geja... I zobaczy jarających zioło... Następnego dnia obudzi się zdziwiony ze nikt go nie zgwałcił, że bawił się świetnie, że po piątym piwie pitym z gejem, dał się namówić na jednego macha z zielonej lufy i...? I co...? I nic! Bawił się świetnie, prowadził emocjonalne dyskusje o świecie i przyszłości, przy lufie poznał fajna dziewczynę z którą dziś pójdzie do kina. Ten student już wie, wie że został oszukany, wie ze dalej się oszukiwać nie pozwoli. Z malutkiego, rządzonego przez proboszcza miasta moich rodziców, bardzo dużo młodych osób wyjeżdża do Danii i Norwegii. Kiedy wracają to już są inni ludzie, ludzie których żaden oszołom nie przestraszy wizją odmieńców. Ludzie którzy się śmieją na głos gdy widzą, jak ktoś kto nie umie założyć rodziny, nie zna języka, autem nie pojedzie i zakupów w „Biedronce” nie zrobi, mówi im jak mają żyć. Patrzą wtedy z niedowierzaniem, tak jak się patrzy na Terlikowskiego, kiedy opowiada o leczeniu niepłodności terapią modlitewną.
Ci ludzie dziś są już zmęczeni PO i chcieliby zmian, tak jak ja. Ale ci ludzie nie zagłosują na PIS bo wiedza i znają już anatomię kłamstw tej partii. Bo tym ludziom jeśli się polityką nie interesują, PO przed wyborami przypomni spotami w TV wszystko to co teraz robi Pawłowicz & company.
Na kogoś jednak zagłosować muszą... Kto został?
PSL, no... uffffff, nie wszyscy są z rodziny Pawlaka czy Kłopotka. SLD...? Precz komuną!
Ech, siedząc u siebie w domu przy kominku Janusz P. uśmiecha się radośnie wlewając sobie drinka i mruczy pod nosem.
Dzięki Pawłowicz... Dzięki Błaszczaku... Dzięki Gowinie... Oby tak dalej!


Komentarze
Pokaż komentarze (20)