Rosjanie (no właściwie to wówczas ludzie radzieccy) ukryli / zlekceważyli / olali (właściwe wybrać) ustalenie przyczyn katastrofy lotniczej w której zginął pierwszy kosmonauta, ikona ZSRR, CCCP i wszystkich demoludów tudzież maskotka globu Jurij Gagarin. O prawdopodobnych okolicznościach dowiedziano się dopiero w latach 90-tych po amatorskim śledztwie emerytowanego radzieckiego generała. Wg niego przyczyną katastrofy samolotu i co za tym idzie śmierci Gagarina były próby z nowym radzieckim odrzutowcem, który prawdopodobnie przypadkowo przeleciał obok samolotu Gagarina powodując utratę jego sterowności. Z Gagarina i jego instruktora zrobiono wówczas winnych swojej smierci. Celem było przykrycie niekompetencji służb lotniczych (superszybki odrzutowiec testowany obok malutkiego samolotu treningowego z Gagarinem na pokładzie) oraz ukrycie informacji o tym supernowoczesnym odrzutowcu.
Czy jakiś mundry oczekiwał i wciąż oczekuje od ruskich jakiejkolwiek prawdy o okolicznościach śmierci polskiego prezydenta ? Bądźmy poważni. I tak śmieje się z nas cały świat od ponad 9 miesięcy. Celem działania tego MAK-u było jedynie zagmatwanie i ukrycie faktycznych zdarzeń z godzin rannych 10 kwietnia 2010 roku. Cięcie wraku, wybijanie szyb, intesywna kampania medialna prowadzona na całym świecie oraz w Polsce są pośrednim dowodem, że celem "raportu" MAK-u jest "szum" odwracający uwagę od stanu faktycznego. A Tusk i jevo kamanda to też cześć tej akcji. Na nartach był, jak Komorowski hohohohohoho.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)