Codziennie tysiące polaków kupują w sieciach komórkowych telefony. Często przy tym podpisują umowy zmieniając i wybierając jakieś plany taryfowe, modele telefonów. Wymaga to oczywiście pewnego wysiłku intelektualnego, pewnej nawet niewielkiej wiedzy o przedmiocie zakupu, o posiadanych środkach finansowych. Ale zwieńczeniem tej operacji jest podpisanie umowy. Takie staroświeckie, klasyczne wykonanie pary ruchów długopisem czy tez piórem. I robi to codziennie tysiące o ile nie dziesiątki tysięcy polaków. Codziennie też tysiące polaków podpisują, przedłużają umowy związanej z dostarczaniem gazu, elektryczności, wody do ich mieszkań i wywozem śmieci z ich mieszkań. A zwieńczeniem tej operacji jest podpisanie umowy. Codziennie tysiące polaków w bankach zawiera umowy pożyczki na zakup samochodu lub mieszkania, a w punktach sprzedaży ratalnej zawieramy tysiące umów na zakup pralki, LCD czy też kina domowego. I zwieńczeniem tej operacji jest podpisanie umowy. Wydawać by się mogło, że podpisanie umowy to taka bardzo prosta czynność którą można potraktować jak poranną toaletę, Ale tak nie jest. Podpisanie umowy jest dowodem zawarcia umowy. O zawieraniu umów prawnicy napisali już tomy i przeciętny obywatel byłby bardzo zaskoczony jakich skomplikowanych czynności dokonał składając jeden podpis i w jaki skomplikowany związek wszedł z drugą stroną umowy. Ale to zwykły obywatel może być zaskoczony. Wielu spośród nas ma jednak większą wiedzę o prawie. Np. posłowie i senatorowie na sejm przechodzą specjalne szkolenia mające na celu obeznanie ich ze stanowieniem prawa poczynając od tego jak tworzyć akt prawny a kończąc na przebiegu procesu legislacyjnego. W firmach są radcowie prawni, sztaby prawników rozbierają każdy problem na tysiące sposobów. Dzień w dzień niezawiśli sędziowie rozstrzygają skomplikowane kwestie zawartych przez polaków umów kończąc spory wyrokiem.
Reasumując, to każdy z nas zwykłych polaków oczekuje, bo na podstawie swej wiedzy i doświadczenia wie, że zawarcie umowy na świadczenie umów komunikacyjnych czyli popularne „kupienie komórki”, zakup samochodu, wywóz śmieci wymaga formy pisemnej potwierdzonej podpisem. I tą wiedzą dysponuje ten najmądrzejszy, mniej mądry i niezbyt mądry polak.
Ale premier polski Donald Tusk nie należy widocznie do żadnej z kategorii polaków tj, najmądrzejszych, mniej mądrych i niezbyt mądrych. Zgodził się bowiem „na gębę” z Putinem, by katastrofę smoleńską badać zgodnie z załącznikiem 13 do Konwencji o Międzynarodowym Lotnictwie Cywilnym. Pomijając już fakt, że Tusk odrzucił przy tym wykorzystanie z zawartego w 1993 roku polsko-rosyjskiego „Porozumienia w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof” to umawianie się „na gębę” w sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy lotniczej w której zginął prezydent jest żenującą niekompetencją. Jeśli tego jeszcze dokonuje premier 40-milionowego kraju mający za sobą sztaby prawników to jest już coś wręcz niewiarygodnego, coś co nigdy nie mogło się stać.
Czy ktoś słyszał o tym by kupić komórkę z abonamentem „na gębę”, czy może ktoś nabył samochód a umowa kredytowa w banku na ten zakup była zawarta „na gębę” ?
Rodzi się pytanie. Jeśli przeciętny polak wie jak zawrzeć umowę to dlaczego premier RP Tusk tego nie wie ? Czy mamy premiera, którego intelekt nie mieści się w kategoriach najmądrzejszy, mniej mądry i niezbyt mądry polak. Poza tą kategorią mieszczą się bowiem osoby pozbawione z mocy prawa zdolności do czynności prawnych i określane w świecie poprawności politycznej jako osoby o niepełnosprawności intelektualnej (z przymiotnikiem określającym jej stopień). A może jest alternatywne wyjaśnienie indolencji Tuska. Wyjaśnienie znacznie bardziej niewiarygodne. Może Tusk umówił się „na gębę” z Putinem bo świadomie nie chce realizować interesów swojego kraju ?
A co z formacją której szefuje osoba o niepełnosprawności intelektualnej lub taka który nie chce realizować interesów swojego kraju ? Przecież na czele każdej organizacji potencjalnie stoi najmądrzejszy z nich ? Jeśli szef PO jest niepełnosprawny intelektualnie to kim są ludzie przez niego kierowani. Ekipą o sprawności intelektualnej inaczej. Zresztą tłumaczyłoby to wybitne standardy widoczne wśród aktywu tej stacji. Ale co tam PO. Kim my jesteśmy jeśli rządzi nami osoba o niepełnosprawności intelektualnej ? Debilami, imbecylami czy też idiotami ? Bo takie są kategorie niepełnosprawności intelektualnej.
A jak w sytuacji gdy premier świadomie nie chce zabezpieczać, realizować interesów swojego kraju ? Czy można żyć w Polsce w której premier nie zabezpiecza podstawowych interesów tego państwa. Bo ta katastrofa w świecie polityki międzynarodowej ma znaczenie właśnie interesu w którym trzeba zabezpieczyć swoje prawa i jasno określić obowiązki każdej ze stron. Interesu którego celem jest ustalenie sekwencji zdarzeń przed i w trakcie katastrofy. Interesem Polski w tym postępowaniu jest także ustalenie osób winnych i jeśli są one osobami zagranicznymi doprowadzenie do ich oskarżenia i osądzenia.
Dyskutując o stanie naszego kraju nie pytajmy czy premier RP Donald Tusk jest dobrym czy złym politykiem, premierem. Pytajmy czy jest on osobą niepełnosprawną intelektualnie czy też świadomie nie realizującej interesów swojego kraju ? A dowodzenie do tych pytań jest powyżej. I tak dyskutujmy z polactwem i oto ich pytajmy, niepełnosprawny czy nierealizujący interesów ?
Mówiąc poprawnie politycznie !!!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)