Leszek Miller ogłosił wczoraj, że będzie kandydował do Sejmu z list Samoobrony. Choć nie jest on i nigdy nie był z mojej bajki, to rozumiem go i będę nawet trochę mu kibicował choć głosował nie będę choćby z racji, że nie kandyduje z mojego okręgu.
Poprzednia kadencja była dla Millera katastrofą. Zaczął od największej w historii III RP zwycięstwa wyborczego aby skończyć poza burtą parlamentu. Lecz doprawdy nie wiem, dlaczego się tak stało. Co Miller tak strasznie spieprzył, że musiał odejść. Podobno afery. Lecz przecież w żadnej z nich nie uczestniczył (nikt mu tego nie udowodnił – nawet sąd), a ujawnił je i ścigał. Równie wielkie afery działy się za obecnej ekipy, a jakoś nie szkodzi jej to specjalnie. Nie dość na tym. Dzisiejsza władza tymi aferami się chwali, że niby tak sprawnie i szybko potrafi się z nimi uporać, co absolutnie nie znajduje potwierdzenia w faktach.
Jako doradca podatkowy dostrzegam wiele pozytywnych decyzji, które będąc autorstwa ekipy Millera doprowadziły do boomu gospodarczego, z którego korzysta obecna władza (do czego przyczyniła się tylko o tyle, że nic jeszcze nie zepsuła). Podatek liniowy dla przedsiębiorstw był strzałem w 10-tkę. Ile energii poświęcali przedsiębiorcy przy poprzednim systemie aby nie uniknąć wyższych progów podatkowych. Istniała cała giełda lewych rachunków i faktur, które sprzedawano sobie po to by nie wpaść w wysokie podatki. Teraz nie ma już czego takiego, a moi klienci godzą się na to, że muszą odprowadzać te 19%. Restrukturyzacja podatkowa firm (umorzenie części podatków) także dobrze wpłynęła na gospodarkę. Ci, którzy z tego skorzystali nadal działają i zatrudniają pracowników. Za czasów Millera chciano przeprowadzić abolicję podatkową, co dałoby kolejnego „kopa” gospodarce. Zwolennikiem tego był sam premier. Jednak opór „liberałów”, a także wśród posłów SLD mu to uniemożliwił (a szkoda). Z perspektywy obecnych rządów należy czas Millera ocenić dobrze. Weszliśmy do Unii Europejskiej, choć nie jest to wyłącznie jego zasługa. Mieliśmy dobre relacje z sąsiadami i z zagranicą w ogóle. Nie twierdzę, że wszystko było w porządku, ale na pewno bardziej w porządku jak teraz. Dowodem – tamta kadencja, mimo różnych zawirowań trwała jednak 4 lata.
Miller ma prawo do tego, aby po opadnięciu emocji dać się zweryfikować w wyborach. Buzek dostał taką możliwość i uzyskał najlepszy wynik wyborczy do Europarlamentu. Tę możliwość powinni mu dać koledzy ale ci się na Millera wypięli myśląc chyba, że odcięcie się od niego pozbawi ich etykiety postkomunistów. Próżny trud. Giertych i inni nawet za 50 lat bedą ich jeszcze tak nazywać. Poszedł do Samoobrony, z którą zawarł umowę, która przyniesie korzyści obu stronom. I nic nikomu do tego.
Pod koniec swoich rządów Miller stwierdził w jakimś wywiadzie, że jest liberałem. Przecierałem oczy ze zdumienia ale doszedłem do wniosku, że każdy światły człowiek prędzej, czy później owym liberałem stać się powinien. Wprawdzie lepiej wcześniej niz później ale lepiej jest też później niż wcale.


Komentarze
Pokaż komentarze