Proponuję rozpisanie otwatrego konkursu na temat: co ma zrobić Tusk, żeby zostać zaakceptowany przez PIS-owców. Od razu zaznaczam, że nie jestem zwolennikiem Donalda, choć na niego oddałem głos w drugiej turze wyborów prezydenckich (ale nie w pierwszej). Jednak czytając to co wypisuje się na jego temat to zauważyłem, że cokolwiek by chłopina nie zrobił to i tak będzie napiętnowany. Jak to się mówi - jakkolwiek sie nie obrócisz - dupa zawsze z tyłu! Nie dość na tym. Nawet jak jego konkurenci coś zrobią za niego to też ma przerąbane. Free your mind pisze, że skoro Kaczyński wezwał Tuska na pojedynek to ten juz znajduje się na spalonej ziemi, gdyż nie zauważył biedak, że bitwa już się przetoczyła. Wezwał do debaty słuchaczy Radia Maryja – źle – bo nie wypada iść tam gdzie się jest niezapraszanym, choć tak na oko można by go pochwalić za odwagę. Jakby tam już doszedł to: jeżeli przeprosi mohery – źle, bo Michnikowcy mu tego nie wybaczą (ciekawe, ja jako Michnikowiec nie widziałbym w tym nic złego), jak nie przeprosi – źle, bo straci twarz, jest bez jaj ten typek i polegnie bo coś tam.
Gdy Tusk mówi ugodowo i bez agresji – to jest nijaki, bez pomysłu na kampanię, bezpłciowy i nieudolny. Gdy atakuje – agresywny, chamski, hiena cmentarna, ciamciaramcia i z dolnej półki.
Są to tylko wyjątki z blogów, które zdołałem przeczytać.
Nic już nie piszę o porzedniej działalności PO i jej przywódcy, którzy jak wiadomo są winni wszelkiemu złu i wszystkim niepowodzeniom rządów Kaczyńskich.
Dlatego proponuję rozpisać otwarty konkurs dla przeciwników Donalda: co miałby zrobić, by się Wam na chwilę chociaż spodobać!...
Tylko nie piszcie, że ma sie powiesić na pasku z wojska dziadka z Wermahtu bo ktoś inny zarzuci mu, że stchórzył, nie ma odwagi bycia politykiem i pierwszy schodzi z pokładu gdy statek tonie.
Myślę, że za najlepszy pomysł ojciec redaktor, który jakoś tak ostatnio życzliwiej się o Donaldzie wyraził, wyznaczy jakąś nagrodę...
Komentarze
Pokaż komentarze (8)