Jednak, skoro od czasu do czasu próbują, to znaczy, że są ludzie, którzy dają się na to nabrać. Tak, jak dała sie nabrać poseł Sawicka. Założyła sobie, że jest to całkiem możliwe, że młody przystojny chłopak zainteresuje się podstarzałą, niezbyt urodziwą damulką. Pomyślała pewnie, że skoro przynosi jej bukiety, czekuladki i bileta do cyrku, znaczy jej osoba nie jest wcale jeszcze tak do końca stracona w relacjach damsko – męskich. Uznała, że jej atutem jest władza i jej aura. Patrząc rano w lustro wykombinowała, że nie trzeba byc młodym i pięknym, wystarczy otoczyć się znanymi politykami, roztaczać wokół siebie mit osoby, która wszystko może, a każdy facet na to poleci. Tymczasem, jakiś inny pryk przed ekranem komputera zacierał ręce patrząc jak muszka gładko wlatuje w pajęczynkę.
Nie znam szczegółów całej afery. Konkurencyjne partie pokazuja ją w całkowicie odmienny sposób. Jednak, jeżeli by się okazało, że CBA ukartowało całą sprawę wybierając na ofiarę kogoś, kto był podatny na manipulację, następnie przez okrąglutki rok go urabiało aby w odpowiednim momencie pogrążyć – to znaczy, że żyjemy juz na skraju państwa policyjnego. W taki sposób postępowały UB, STASI i KGB, którzy podsuwali różnym niewygodnym osobom (np. księżom) panienki, które ich nastepnie kompromitowały. Na skraju, bo mam nadzieję, że jest to odosobniony przypadek, a nie reguła. CBA, skoro już istnieje powinna ścigać tych, których o korupcję się podejrzewa, a nie tworzyć przestępstwo, aby go nastepnie w świetle fleszy tryumfalnie ujawnić.
Pana Jezusa szatan kusił przez 40 dni na pustyni. On wytrzymał, ale to był Pan Jezus, a nie głupia baba z Jeleniej Góry.
A tak na marginesie, jeden dobry księgowy jest w stanie ujawnić więcej afer niż 100 funkcjonariuszy w kominiarkach. Ale on siedzi w zarękawkach za biurkiem. Co to za gratka dla mediów?!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)