No wreszcie, ktoś wyraził to, co prawdopodobnie myślą chrześcijańscy prawicowcy. Czy tak faktycznie myślą – tego tak do końca nie wiem, lecz przysłuchując się często ich wypowiedziom, do takiego dochodzę wniosku.
Przypomina mi sie film Chaplina „Brzdąc”, w którym ubogi szklarz wychowuje małego dzieciaka, darząc go miłością i tym co ma (a ma niewiele), a szacowna komisja odbiera mu go kierując do lepszego świata złożonego z sierocińca i sadystycznych wychowawców. Wg pana Stefana teraz też tak ma być. Jakaś komisja, czy inspektorat będzie sprawdzał, czy matka lub ojciec samotnie wychowujący dziecko nie przyprowadza sobie przypadkowo osobnika tej samej płci, z którym oprócz oglądania meczu nie dokonuje przypadkiem czynności seksualnych. Wonderful Wordl!
Otóż ja nie mam nic przeciwko, aby dzieci były wychowywane przez pary homo. Pewnie, że lepiej, żeby dziecko miało ojca i matkę. Jeszcze lepiej, żeby ten ojciec i matka to dziecko kochały i miały dobrze płatną robotę. Przydałby się też komplet dziadków, dom z ogródkiem i dwa samochody. Niestety, życie daleko odbiega od ideału i często się zdarza, że matka (lub ojciec), z różnych przyczyn są, zmuszeni samotnie wychowywać dziecko. Mam nadzieję, że pan Stefan nie uważa tego za patologię. Gdy jednak okaże się, że taki nieszczęśnik zdradza skłonności homo, czy należy mu wtedy dziecko odebrać? Bzdura. Zawsze lepiej dla dziecka jest, żeby zdradzał takie to właśnie skłanności, zamiast skłonności alkoholowych i narkotycznych lub zgoła sadystycznych. Uważam, że lepiej, aby dziecko miało dwie mamusie, zamiast jednej. Dwie mamusie to dwie pensje. Zawsze któraś z nich znajdzie czas na pójście na wywiadówkę, czy mecz koszykówki. Jedna jest dobra z matmy, a druga z polskiego. Jeśli jeszcze to dziecko kochają, to prawie ideał. Prawie, bo jednak lepiej, żeby to był tatuś i mamusia. A zagrożenia?!
Argumentem przeciwników takiego rozwiązania jest, że takie dziecko będzie wyśmiewane i izolowane wśród rówieśników. To się zgadza, pod warunkiem jednak, że wśród tych rówieśników znajdą się dzieci pana Stefana, pana Semki i kilku jemu podobnych. Bo moje dzieci i mam nadzieję, większości naszego społeczeństwa nie wpadłyby na pomysł szykanowania takich dzieci. To rodzice ich w ten sposób nastawiają. Jestem ciekaw, jak odpowie na pytanie swojego dziecka pan Stefan gdy usłyszy: tato, a mojej klasie jest taka dziewczynka, która ma dwie mamusie, a nie ma tatusia? Ja bym odpowiedział: no tak jej się w życiu ułożyło i nia ma w tym nic nienormalnego. A co odpowie pan Stefan – wybraniec Narodu?! Nie trudno się domyśleć.
Gdybym, jako dziecko, miał wybór pomiędzy dwoma pedałami, z których jeden jest pediatrą, a drugi adwokatem, a dwoma hetero, z których jeden jest alkoholikiem, a druga alkoholiczką – nie wachałbym się ani sekundy. W tym kontekście nie mam także nic przeciwko adoptowaniu dzieci przez pary homo, choć to już całkiem inny temat.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)