Po mojemu jest to decyzja absurdalna, wynikająca z wyjątkowego uprzywilejowania religii w prawie. Tworząc prawo, społeczeństwo umawia się, że pewnych rzeczy nam wolno, a pewnych nie. Na temat marihuany, jako tzw. miękkiego narkotyku toczą się od lat przepychanki, czy może on być legalny, skoro nie jest aż tak szkodliwy. Mam na ten temat swoje zdanie, ale nie o tym tutaj będę pisał. Skoro więc umówiliśmy się, że marihuana jest nielegalna, to trzeba się tej zasady trzymać, czy się z nią zgadzamy, czy też nie. A tu proszę. Są tacy, których się nasze ustalenia nie imają. Którzy mają za nic nasze prawa, gdyż dla nich liczy się to, co zostało napisane parę tysięcy lat temu, czy wymyślone w pijanym widzie przez jakiegoś proroka. Jak sprowadzasz samochód zagraniczny to płać cło, chyba, że ma on rykiem swego silnika boga wszechmocnego wielbić, to juz nie musisz. Zarabiasz? Płać podatki, no chyba, że służą one do wychwalania pod niebiosa. Jakiś rydzykowy przekręcik – jeśli ku chwale bożej - może być. A teraz proszę – zioło tak, jeśli w imieniu boga tego, czy tamtego.
Myślę, że należałoby odejść od chwalebnej zasady konstytucyjnej, jaką jest wolność religijna. Nikt przecież nie zabrania nam wyznawania tej, czy tamtej religii. Jeśli dzisiaj ktoś uzna, że najwyższym jego geniuszem jest kij od szczotki i zechce mu oddawać cześć i wyczyniać wokół niego jakieś ceremonie, któż mu zabroni. Najwyżej uznamy go za wariata i jeśli jest nieszkodliwy, to czort z nim. Inna sprawa gdy się jakoś zarejestuje i swoje wyznanie gdzieś zapisze. Wtedy może nas oskarżyć o obrazę uczuć religijnych, a wtedy już gorzej. I do mamra trafić można. I nie jest to śmieszne. Wystarczy poznać genezę kilku religii, ot choćby tegoż rastafariansmu. Założyciel tego ruchu, obywatel Jamajki uznał bowiem, że najwyższym bóstwem jest cesarz Etiopii, osławiony |Hajle Syllasje. Jakoś im nie przeszkadza, że sam cesarz nie potrafił jakoś, mimo boskiego pochodzenia ochronić własnej osoby i zginął marnie w wyniku puczu wojskowego. Właściwie to nie wiadomo, czy palenie trawki jest wynikiem powstania tej religii, czy jej przyczyną. Ja skłaniam się do tej drugiej wersji. Dobrze, że piszę anonimowo, przecież mogliby mnie także oskarżyć o te uczucia, bo dla mnie to wariaci, zwani ostatnio performance.
Wolność religijna była wartością w dawnych czasach, gdy istniała jedna obowiązująca religia i nic poza tym. Ten który się z nią nie zgadzał mógł zaliczyć jakiś stosik, czy kazamaty Inkwizycji. Te czasy na szczęście minęły i dziś możemy sobie wyznawać to co chcemy. Jedynym ograniczeniem tego powinno być prawo, które obowiązuje każdego. Wyrok sądu we Włoszech jest niebezpiecznym tego wyjątkiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)