Blog
pesymizm
estamos
8 obserwujących 202 notki 133620 odsłon
estamos, 1 sierpnia 2017 r.

Jak schudnąć - nie sponsorowane

1014 33 0 A A A

Księża gospodyni, z piosenki Młynarskiego, wyraziła się jasno - "odnośnie dajet, to mniej żryć". Rzecz miała się w USA gdzie jakiś polski ksiądz wymyślił dietę cud. A, że go chwilowo nie było na plebanii to informacji tłumowi gotowemu schudnąć, udzieliła gospodyni. I w zasadzie jest to jedyny trafny sposób. Cudów nie ma. Jesz dużo - tyjesz. Jesz bardzo dużo - tyjesz jeszcze szybciej. Aby schudnąć należy się głodzić. Aby nie było efektu jojo należy utrzymać apetyt w ryzach.

Ponieważ grozi mi endoproteza stawu biodrowego ( po chorobie Perthesa w dzieciństwie) postanowiłem schudnąć. Wychodząc z założenia, że ta sama kość łatwiej będzie nosić 10 kg mniej. Gruby nie byłem ale 80 kg przy wzroście dzisiaj 173, bo już się kilka centymetrów skurczyłem, to trochę za dużo. Żona dołączyła do akcji ze względu na problem podobny ale z kolanem. Wg porady mojej siostry, która zastosowała dietę dr Dąbrowskiej przez sześć tygodni jedliśmy tylko warzywa bezskrobiowe i owoce, te  niezbyt słodkie. Czyli nie banany i podobne.

Jako, że jestem leniwy w przygotowaniu jedzenia podam swoje menu, które robiłem sam. Dość monotonne. Rano uparowane trzy cebule (pokrojone na ćwiartki) i trzy duże jabłka. Do tego herbata lub kawa. Częściej piłem dużą kawę z mlekiem - to mleko to odstępstwo od diety. Drugie śniadanie po trzech czterech godzinach - pokrojone jabłka, ogórki, pomidory, kiwi, sałata, papryka słodka i dość dużo papryki ostrej, czasem awokado i oliwki zalane to wszystko maślanką. Maślanka, awokado, oliwki to też odstępstwo od oryginału. Obiad gotowała żona z boczniaków, cebuli i innych warzyw. Wszystko bez soli. Za to dużo pieprzu i ostrej papryki. Te zupy to wg indywidualnych koncepcji, bo każdy lubi coś innego. Smaczne też bywają takie oszukane kapuśniaki. Podwieczorek taki jak drugie śniadanie. Podobnie kolacja. Żadnego alkoholu. Herbata i kawa do oporu. Jemy też do pęknięcia to co wymieniłem.

Horror. Pierwsze dni dojmujące uczucie głodu. Potem już lżej. Po diecie łatwo utrzymać przyzwyczajenie jedzenia dużej ilości warzyw i owoców, które wymieniłem. Dziesięć kilo spadło. Mija trzeci miesiąc od diety i waga nie rośnie. Noga nie boli.

Po tygodniu diety byłem zbadać krew. Miałem wcześniej trochę cukier podwyższony i cholesterol. Po tygodniu głodówki rewelacja. To jest głodówka. Kiedyś ludzie głodowali celowo. Do tego służyły posty. Dzisiaj zapomniano o tym. Nie ma też motywacji religijnej jak kiedyś. Nawet Kościół nie zachęca. Szkoda.   

Opublikowano: 01.08.2017 10:37.
Autor: estamos
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tusk coś napisał? Umie pisać!
  • A po co ten głupi pomysł z "mieszkaniem+". Można jeszcze zrozumieć 500+ jako zwrot podatku,...
  • Ukłony

Tematy w dziale Rozmaitości