Niektórzy ludzie wierzą w życie po śmierci, inni nie. Niektórzy wierzą w iestnienie "nieba" inni w reinkarnacje, a jeszcze inni wierzą, że życie kończy się wraz ze śmiercią i nie ma od tego odwrotu. Jednak wszyscy ci ludzie znają niebo. Jego wizję kreowaną przez Biblię, obrazy malarskie, mitologie różnych kultur czy późniejsze obrazy literackie. Ogólnie mówiąc jest to kraina wiecznego szczęścia i obfitości, gdzie nie ma głodu, chorób, śmierci, zimna i biedy. Ale czy takie niebo ma sens? Każdy z nas chciałby nigdy nie doznać głodu, biedy, ani niczego złego, to naturalne u ludzi. Dlatego właśnie tak wyobrażamy sobie krainę wiecznego szczęścia. Jednak takie wyobrażenie nie jest do kńca trafne. Nikt z nas niezastanawiał się nad równowagą, a tak naprawdę to ona jest źródłem szczęścia. Wyobraźcie sobie, że nigdy nieodczuwacie głodu, czy wtedy spożywanie nawet najsmaczniejszych posiłków byłoby dla was esencją sczęścia? Jak możemy cieszyć się z zaspokojenia głodu, skoro go nie czujemy? Aby być szczęśliwym z posiadania czegoś musimy najpierw tego nie mieć i starać się o to, marzyć o tym, wtedy uzyskanie tego stanie się błogim stanem szczęścia. Przecież kiedy jesteśmy głodni, to każdy posiłek smakuje niesamowicie dając nam radość życia i szczęście. Na co dzień kupujemy raczej kolorowe napoje twierdząc często, że zwykła, źródlana woda niegazowana nie ma smaku. Każdy jednak po spędzeniu kilku dni na pustyni będzie czuł magiczny wręcz smak wody i będzie się cieszył każdą jej kroplą. Mój przyjaciel mawia, że dopiero na kacu poznajemy prawdziwy smak wody. Na tym polega właśnie ta równowaga. Szczęście nie byłoby szczęściem, gdyby nieszczęście nie istniało. Inaczej żylibyśmy w nieświadomości, co dobrze obrazuje historia Adama i Ewy. Niewiedzielibyśmy czym jest dobro i świętość jeśli nie poznalibyśmy zła i grzechu. Dobro nie jest dobrem jeśli nie ma odniesienia do swojego przeciwieństwa. Jeśli nie znalibyśmy zła, to nie wiedzilibyśmy jak wygląda dobro pomimo, że byłoby dookoła nas. Dlatego potrzebny nam jest kontrast, bo nic nie daje takiego szczęścia, jak to małe "światełko w tunelu". Nawet jeśli wokół nas wszystko jest szare, złe i okropne, to jeden mały gest lub dobry uczynek, a nawet przyjazny uśmiech potrafią sprawić, że życie nabiera kolorów. Tak więc bez zła dobro straciłoby sens, bez głodu nieznalibyśmy smaku jedzenia, bez biedy pieniądz bybły bezwartościowy, bez nienawiści miłość byłaby niczym, bez zimy wiosna nie byłaby żadną radością, bez nocy niebyłoby wschodów ani zachodów złońca, gdyby na świecie nie było złodziei, morderców, oszustów, to nie dostrzegalibyśmy wartości dobrego postępowania. Bez tych przeciwieństw życie byłoby nudne. Owszem każdy chciałby pójść do takiego nieba, ale pomyślcie: na krótką metę jest to przyjemne, ale całą wieczność? Więcej szczęścia potrafi dać człowieowi mały sukces po długiej serii porażek. Większe szczęście maluje się na twarzy dziecka z biednej rodziny, które osiągnie życiowy sukces i zostanie kimś ważnym, spełni swoje marzenia, niż w dziecku, które wychowało się w bogatej rodzinie i miało wszystko czego tylko chciało, a żyło według utartej drogi dziedzicząc po ojcu rodzinny biznes. Tak więc moim zdaniem wizja krainy wiecznego szczęścia nazywana przez nas niebem nie jest miejscem, gdzie nie czuje się głodu, bólu, nie ma zła, ale miejscem, gdzie czujemy głód, ale zaspokajamy go czerpiąc przyjemność z jedzenia, czujemy ból, ale i ulgę gdy ten ustąpi, a zło i dobro trwają w idealnej równowadze. Jeśli nagiąć jedynie ten obowiązek równowagi stron, to czy niebo nie jest już tu, na ziemi?
87
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze