Blog
Widziane z pozycji siedzącej
Adam Pietrasiewicz
Adam Pietrasiewicz Jakoś sobie radzę
47 obserwujących 734 notki 464301 odsłon
Adam Pietrasiewicz, 27 listopada 2017 r.

MSI, DSI czyli czy istnieje sztuczna inteligencja.

978 57 0 A A A



Po opublikowaniu tekstu "Społeczne wyzwania sztucznej inteligencji" odstałem trochę uwag i pytań, więc postanowiłem odpowiedzieć i uściślić pewne sprawy.

W którejś z facebookowych dyskusji jeden z dyskutantów stwierdził, że nie istnieje sztuczna inteligencja i nie może istnieć, gdyż inteligencja jest przymiotem duszy, a tej z definicji maszyny nie mogą posiadać. Trudno jest dyskutować na temat wiary w kontekście nauki. Wielu próbowało, i zawsze prowadziło to do konkluzji, że są to dwie zupełnie inne sprawy, leżące na zupełnie innych płaszczyznach. Nie podjąłem więc dyskusji, bo co można odpowiedzieć na takie stwierdzenie gdy się nie wierzy w istnienie duszy, a nie da się jej wykazać w sposób naukowy?

Jednak osoba ta pociągnęła nieco dalej swoje rozumowanie i stwierdziła, że ogólnie sztuczna inteligencja jest niemożliwa do stworzenia, bo komputery działają wedle ustalonych algorytmów, a te zawsze da się odtworzyć i powtórzyć. Oznacza to, że nie mamy do czynienia z inteligencją, bo właśnie jedną z cech inteligencji jest nieprzewidywalność. Innym z podniesionych argumentów było to, że algorytm nie może sam sprawdzać swojej własnej poprawności, a inteligencja jest w stanie tego dokonać. Tutaj dyskusja stała się łatwiejsza, w każdym razie możliwa.

Najważniejsze jest, moim zdaniem, uporządkowanie pojęć. Brak tego uporządkowania prowadzi do największych nieporozumień w dyskusjach o sztucznej inteligencji. Szybko okazuje się, że każdy dyskutant pod tym pojęciem rozumie coś zupełnie innego, i koniec końców ludzie rozmawiają, tyle że każdy o czymś innym. Przykładem takiej dyskusji był program TVP do którego mnie zaproszono, a który można obejrzeć pod adresem: https://vod.tvp.pl/video/poludnik-wildsteina,06052017,29964195

Wiele jest definicji inteligencji, niektórzy dzielą również inteligencję na części, mówiąc o "inteligencji emocjonalnej", przestrzennej, intrapersonalnej itp, itd. Ogólnie chodzi o umiejętność analizy informacji, które do nas docierają, wnioskowania, podejmowania decyzji i kształtowania otoczenia. Ponieważ jednak te umiejętności odnoszą się tak samo do zwierząt (nawet najprostszych) jak i do ludzi, często dodaje się różne dodatkowe cechy, mnożąc je w nieskończoność i prowadząc do całkowitego zaciemnienia definicji.

Niektórzy próbują przeprowadzać testy na inteligencję, które oczywiście raczej nie ukazują inteligencji, tylko najczęściej specyficzne umiejętności najczęściej sprowadzane do wynajdowania bardziej lub mniej ukrytych struktur w prezentowanych przykładach. Takie testy mają zazwyczaj sens w danym miejscu na Ziemi i w danym czasie jedynie gdy stosuje się je w konkretnym celu - jak na przykład przyjęcie bądź nie do jakiejś pracy czy szkoły.

Choć nie potrafimy jednoznacznie i uniwersalnie zdefiniować tego, czym jest inteligencja, bez trudu odróżniamy osobę inteligentną od mniej inteligentnej, a niektóre egzaminy potrafią odsiać tych inteligentniejszych od tych mniej inteligentnych. Miałem okazję obserwować to zjawisko będąc nauczycielem w liceum, w którym uczniów do jednej z klas przyjęto po przeprowadzeniu specjalnych testów i efektem było powstanie zbioru dzieci o inteligencji wyraźniej wyższej od dzieci w innych klasach. Obserwując te dzieci miałem pewność, że są o wiele inteligentniejsze od dzieci z innych klas, jednak proszony o konkrety miałem zawsze trudności by je podać. Określenie kogoś jako "wybitnie inteligentnego" jest najczęściej wynikiem obserwacji ogólnej, nieodnoszącej się koniecznie tylko do jakichś pojedynczych działań.

Jak określić inteligencję w przypadku, gdy jest to inteligencja sztuczna? Czy jest to w ogóle możliwe?

Pomińmy kwestię testu Turinga - napisano o nim już tyle, że nie potrafię dodać niczego mądrzejszego, ani ciekawszego.

Uważam, że przy wszelkich dyskusjach o sztucznej inteligencji trzeba najpierw jasno określić o czym rozmawiamy. Chodzi o to, by było jasne, czy mówimy o MAŁEJ sztucznej inteligencji (MSI) czy DUŻEJ sztucznej inteligencji (DSI). To jednoznacznie zawęzi obszar dyskusji, dzięki czemu uniknie się niedomówień i nieporozumień.

Mała Sztuczna Inteligencja, to takie rozwiązanie oparte o maszynę i wykonywany algorytm, że jest w stanie w sposób co najmniej równie skuteczny co człowiek wykonać jednoznacznie określone zadanie. Może być ono nawet bardzo skomplikowane i złożone z szeregu działań i zadań cząstkowych, jednak ogólnie chodzi o działanie ograniczone. Może nim być zarówno gra w szachy, jak i w GO, może to być prowadzenie samochodu autonomicznego, czy samolotu bojowego, ale też analiza informacji zawartych w najróżniejszych bazach danych i wykrywanie prawidłowości wynikających z tej analizy. Może to być stawianie diagnozy medycznej, wyszukiwanie precedensów w sprawach sądowych czy odpowiednie przygotowanie dania z półproduktów według życzenia klienta.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Powroty - książka (e-book) historical fiction o tym, co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi

Z pustego, to i Salomon na krzywe drzewo skacze.
Kliknij, aby zobaczyć wszystkie moje najważniejsze teksty
I żeby nie było, że nie mówiłem - moje wpisy w blogu w Salonie24 MOŻNA kopiować, powielać i cytować, ale tylko podając źródło (link) i moje dane, jako autora. Wszystkiego o mnie można się dowiedzieć wpisując w Googlach po prostu "adam pietrasiewicz" (http://tiny.pl/1957).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tak mi wyszło.
  • A niby co pokulsoniłem? Jest w odległości 137 jednostek astronomicznych oz Ziemi. Jakiś problem?
  • Skalę można zobrazować proporcjami właśnie.

Tematy w dziale Technologie