3 obserwujących
11 notek
16k odsłon
3320 odsłon

Twardochowy król i jego żydowska banda – o nowym serialu C+

PB
PB
Wykop Skomentuj70

Oglądając pierwszy odcinek nowego serialu pt. Król zastanawiałem się, czy widziałem w polskiej (tudzież polskojęzycznej) kinematografii coś równie chutzpa'rskiego i paszkwilanckiego wobec tradycyjnych polskich wartości i ich symboliki. Ale ani sztuka Teatru TV „Opisu obyczajów” Grabowskiego, ani „Antygona z NY” Głowackiego (z Pchełką w roli głównej) ani nawet „Trylogia” Klaty nie były chyba tak jadowicie antypolskie, jak najnowsza produkcja francuskiej stacji Canal+. 

Ale to nie jedyne novum jakie dostrzegłem. Film jest chyba pierwszą próbą promocji konceptu „Żyda wojownika, mściciela” osadzonego historycznie w micie o Golemie czy historii Idi Lichtenfelda twórcy krav magi, co wpisuję się w obecną narrację agresywnego państwa żydowskiego i jego kinematografię. Zarówno filmowa kreacja głównego bohatera, Jakuba Szapiro, jak i cokolwiek wątpliwa historycznie próba „ubojowienia” mas żydowskich (jeśli już to zorganizowanych w II RP w KPP czy Bundzie; en masse udział Żydów w bojówkach wszelakich a bojówkach PPS-u zwłaszcza, był śladowy – zapewne częściowo wynikało to z talmudycznego przykazania „na wojnę idź w ostatnim rzędzie, będziesz z niej wracał w pierwszym”) być może ma również intencje nie tylko artystyczną, ale kreacyjną względem sytuacji politycznej na „polskiej ulicy”. Ta, jak wiemy od lat jest trzymana dość silną ręką przez „zawsze na prawo” środowiska kibicowskie zaś polska Antifa jest „w podziemiu” i wszelkie próby jej zaistnienia na trybunach są tłumione (vide dość obrazowa rozprawa na stadionie Polonii (https://linkd.pl/eazu ). Ale zbudowanie względnie silnych bojówek mogących destabilizować życie polityczne np. na wzór amerykańskiej Antify czy BLM, jest cały czas, jak na razie niespełnionym marzeniem polskiej lewicy. Czy ten film ma w tym pomóc? Myślę, że tak. 

Ale przede wszystkim ten film ma zdyskredytować polskość, afirmować żydowskość i widzimy to w filmie na dziesiątkach przykładów. Kilka z nich postaram się tutaj przedstawić.

Już w jednej z pierwszych scen mamy powody do zaniepokojenia, bowiem kiedy kadr pada na plakat zapowiadający mecz bokserski Legia – Maccabi, widzimy dość wyraźnie, dorysowaną swastykę przy nazwie najlepszego polskiego klubu ;-). W świetle wyjątkowego poświecenia wielu legionistów i Wojska Polskiego podczas zmagań z niemieckim nazizmem, od Września'39, przez podziemie AK/NSZ po Powstanie Warszawskie '44, to zabieg autorów filmu wyjątkowo parszywy.

W kolejnych scenach mamy okazję wysłuchać manifestów politycznych przedstawiciela lewicy i prawicy. Przemowa pierwszego jest spokojna, spójna, silnie moralnie i etycznie uzasadniona, możemy odnieść wrażenie, że intencje i motywacje przemawiającego są czyste zaś swobodnie eleganckie emploi dopełnia pozytywny obraz. Zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku drugiego, który surowy i nieco „szaleńczy” wygląd współgra z chaotycznym i negatywnym przekazem, który upraszczając można sprowadzić do hasła „precz z Żydami”, słyszanego w tej krótkiej scenie wielokrotnie.

Następna scena walki ulicznej między dwoma środowiskami też jest źródłem dość jednoznacznych skojarzeń. Uliczna bitwa rozpoczyna się od wątpliwości Polaków, czy aby Żydzi nie są w nazbyt dużej liczbie (co nie koresponduje z obrazem), co jak rozumiem ma sugerować, iż Polacy preferują walkę z przewagą. Następnie Polak „zdradziecko strzela zza węgła”, co po komentarzu głównego bohatera filmu „skur..ny” daje asumpt do zainicjowania (vide żydowska duma i siła ) szturmu i heroicznej (i wygranej) walki. Tendencyjnym elementem jest też pokazanie, iż Polacy atakują Policję, która wkrótce pojawia się na wśród walczących, zwłaszcza w kontekście kolejnej sceny, kiedy to dochodzi do aresztowania przywódcy lewicowej bojówki. W tej scenie pojawia się też motyw typowy dla tego odcinka, czyli protekcjonalnego odnoszenia się do funkcjonariuszy państwa polskiego. Herszt lewicowej bandy protekcjonalnie poklepuje policjanta i ironizuje z jego uwagi „reprezentuję powagę Rzeczpospolitej”.

To zjawisko objawia się w pełnej krasie w kolejnej scenie, w której „żydowski mściciel” dzwoni do Premiera RP i w niecenzuralnych słowach poucza jego i jego sekretarza o konieczności pilnego wypuszczenia swojego szefa z aresztu. Sam zamysł reżyserski, aby w taki sposób wyostrzyć opowieść w której to były znajomy Premiera z czasów walki z zaborcami jest gangsterem wykonującym usługi polityczne dla najwyższych władz RP (do których na dodatek często odnosi się z lekceważeniem) jest głęboko toksyczny i ustawia naszą percepcję postrzegania II RP jako państwa chorego, na poły upadłego. Ta scena zresztą, również służy do „pognębienia” II RP, jako kraju przesiąkniętego tzw. „polską megalomanią”. W czasie bowiem, kiedy żydowski gangster telefonuje do Premiera, ten przyjmuje reprezentantów Ligi Morskiej i Kolonialnej, których propozycję komentuje w charakterystyczny sposób („Chłopi w Pińsku jeszcze chodzą s..ć za chałupę a tym się Madagaskar marzy...”).

Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura