10 obserwujących
31 notek
47k odsłon
  1247   0

Wroga elita - recenzja książki "Wiek Żydów" Y. Slezkine. Część I

PB
PB

"To co żydowscy dziennikarze piszą w ich prześmiewczych i satyrycznych uwagach skierowanych przeciw chrześcijaństwu jest po prostu obrzydliwe" H.G. von Treitschke

Polecam Szanownemu Czytelnikowi lekturę przenikliwej recenzji autorstwa prof. Kevina Macdonalda (California State University) w tłumaczeniu p. Tadeusza Korzeniewskiego: 

Wśród krytyków Żydów, zwłaszcza na prawicy przed II wojną światową, nieodmiennie powtarza się motyw rewolucji bolszewickiej jako rewolucji żydowskiej i Związku Sowieckiego jako zdominowanego przez Żydów. Motyw ten pojawia się w szerokim spektrum ówczesnych publikacji, od "Międzynarodowego Żyda" Henry'ego Forda, poprzez publiczne oświadczenia brytyjskich, francuskich i amerykańskich polityków lat 1920-ych (Winstona Churchilla, Woodrowa Wilsona czy Davida Lloyda George'a), aż po, w formie najbardziej ekstremalnej, Adolfa Hitlera, który napisał:

"A teraz rozpoczyna się ostatnia wielka rewolucja. Wydarłszy władzę polityczną dla siebie, Żyd zrzuca ostatnie skrawki kamuflażu. Demokratyczny Żyd ludowy przeobraża się w Żyda krwawego i tyrana narodów. Za kilka lat spróbuje on wyniszczyć narodowe filary inteligencji i odzierając narody z ich naturalnego przywództwa duchowego sprawi, że dojrzeją do niewolniczej roli permanentnego poddaństwa. Najstraszliwszym tego przykładem jest Rosja".[1]

Ta długa tradycja stoi w ostrej sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem rozpowszechnianym przez organizacje żydowskie i prawie wszystkich historyków współczesnych, że Żydzi nie odgrywali specjalnej roli w bolszewizmie i, w istocie, byli specyficznie przezeń prześladowani. Książka Yurija Slezkine'a Wiek Żydów dostarcza bardzo potrzebnego uwolnienia opozycji tych dwóch perspektyw. Jest ona intelektualnym majstersztykiem, na przemian mętnym i olśniewającym, odważnym i apologetycznym.

1.Jednym z mętnych elementów, który pojawia się już na początku i przeplata przez resztę wywodu, jest twierdzenie Slezkine'a, że ludzi sklasyfikować można generalnie w dwie kategorie. Pierwsza to ludzie sukcesu w nowoczesnym świecie, zwani przez niego Merkurianami, pochodzący z cywilizacji miejskiej, mobilni, inteligentni, wykształceni i elokwentni. Wyróżniając się umiejętnością operowania symbolami, dążą oni do "bogactwa w celu zdobycia wiedzy, do wiedzy w celu zdobycia bogactwa, i do jednego i drugiego jako celów samych w sobie" (str. 1 - wyd. ang.). Ponieważ Slezkine widzi Żydów jako kwintesencję bycia Merkurianem, nowoczesność jest dla niego zasadniczo procesem, w którym każdy staje się Żydem. Druga grupa z kolei, którą on nazywa Apollińczykami, jest zakorzeniona w ziemi i tradycjonalnych kulturach agrarnych, i ceni się w niej wysoko siłę fizyczną i etos wojownika.

Slezkine formułuje Merkurianizm jako światopogląd a zatem rzecz psychologicznego wyboru raczej, niż zestaw psychologicznych mechanizmów, z których najważniejszym jest inteligencja generalna. [2] W wyniku tej fałszywej przesłanki, wyolbrzymia on podobieństwa między Merkurianami, nie docenia siły etnocentryzmu jako czynnika unifikującego w historii Żydów, i nie udaje mu się zrozumieć korzeni zachodnich instytucji społecznych i ekonomicznych.

Slezkine traktuje judaizm jako jedną z wielu merkuriańskich grup kulturowych, które zamieszkują osobno w diasporach, żyjąc pośród obcych i często przyjmując rolę ekonomicznych pośredników, jak zamorscy Chińczycy, Hindusi, Libańczycy, Cyganie, czy irlandzcy nomadzi Pavee. Ich wspólnym mianownikiem, zdaniem Slezkine'a (i moim [3]), jest ich status obcych pośród ludów, w których żyją; rezydentów, którzy, przed wszystkim innym, nie zawierają małżeństw i nie utrzymują stosunków towarzyskich z tubylcami. Ich interakcje z miejscowymi Apollińczykami charakteryzuje "obopólna wrogość, podejrzliwość i pogarda" (str. 20) i poczucie wyższości. Ponadto, "powszechnym stereotypem Merkurianów pośród populacji rodzimej jest to, że są oni krętaccy, zachłanni, chciwi, rozpychający się i bezceremonialni" (str. 23). Merkurianie mają większą solidarność rodzinną i wewnętrzną spoistość, niż grupy pośród których żyją. Charakteryzują się rozszerzonymi związkami rodzinnymi [extended family] i patriarchalną organizacją społeczną.

Jak dotąd, można się zgodzić, chociaż ja bym podkreślił, że organizacja rodzinna takich grup jest bardziej rezultatem długoterminowej adaptacji do obszarów kulturowych z których one oryginalnie się wywodzą, niż adaptacji do niszy nomadycznych pośredników. [4] Ale Slezkine utrzymuje, że Merkurianie są przede wszystkim bardziej bystrzy od ludzi pośród których żyją. Przyznaje im się "przewrotną inteligencję". Jest jednak oczywistym błędem uznawać, że tak różne grupy jak Żydzi (lub zamorscy Chińczycy) i Cyganie (lub irlandzcy nomadzi Pavee), mają wspólny zestaw pewnych szczególnych intelektualnych przymiotów. Przecież Żydzi, jak Slezkine pokazuje, wielokrotnie stawali się akademicką, intelektualną, kulturową i ekonomiczną elitą w społeczeństwach zachodnich, podczas gdy Cyganie mieli tendencję do analfabetyzmu i, w najlepszym wypadku, ekonomicznie są marginalni.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale