10 obserwujących
31 notek
47k odsłon
  752   0

Argumentum ad Antichristum. Anatomia kłamliwej dyskredytacji Donalda Trumpa. Część II

PB
PB

„Laszon hara (zły język) i moci szem ra (wyciągać złe imię, kłamać) to wedle Żydów jedne z głównych narzędzi grzechów. Są zabójcze nie tylko dla ich autora, ale również dla osoby pomawianej, osoby przekazującej i osoby przysłuchującej się. „Nie będziesz obmawiał” Micwa 236; „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” (Wj 20,16)”

„Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów” - kard. Karol Wojtyła, USA, 1976 r. w nawiązaniu do aborcyjnego rozstrzygnięcia SN.

Jak zaznaczyłem w pierwszej cześć mojego cyklu kłamliwa propaganda „trucicieli Republiki” koncentruje się przed wszystkim na skrajnie negatywnym sprofilowaniu kandydata konkurencji, jako człowieka m.in. groźnego. Skutkiem tego działania jest m.in. wywołanie niepokoju, strachu i tym samym zakwestionowanie podstawowej potrzeby ludzkiej, potrzeby bezpieczeństwa. Tego typu działania są wzmacnianie również poprzez analogie do negatywnych postaci historycznych lub w inny sposób istniejących w kulturze danej społeczności. W społeczeństwach chrześcijańskich taką postacią jest np. Antychryst i o nim, jako zjawisku socjotechnicznym i jego wykorzystaniu chciałbym dziś napisać nieco więcej. Dodatkowo, niejako w konsekwencji, chciałbym bardziej szczegółowo omówić linie narracyjną uderzającą Donalda Trumpa „z prawej flanki”. Omówię te w istocie dywersyjne kalkulacje i działania poprzez analizę „idei które mają konsekwencje” jak np. judeo-chrześcijaństwo czy poprawność polityczna oraz narzędzi wpływu, jak organizacje typu „Koalicja Jedności dla Izraela”.

Antychryst w naszej kulturze. „Areną walki jest ludzkie serce i umysł, w których zły duch zmaga się z dobrym”

Historycznie „przeciwnik Chrystusa” pojawia się w Ewangelii po raz pierwszy w Pismach Janowych: Antychryst to ktoś, kto ma przyjść przed paruzją Jezusa. Św. Jan zakłada też, że istnieje wiele osób cechujących się „duchem Antychrysta” – są to kłamcy i zwodziciele, którzy głoszą, że Jezus nie jest Chrystusem. „Kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest antychrystem, kto nie uznaje Ojca i Syna” (1 J 2,22). Informację o nim znajdujemy też w Ewangeliach synoptycznych: Antychryści to fałszywi mesjasze (Mt 24,24; Mk 13,22), którzy podają się za spełnienie obietnic ponownego przyjścia Chrystusa oraz 2 Liście do Tesaloniczan Św. Pawła. Wspomina on tam, że przed ponownym przyjściem Chrystusa pojawi się „człowiek nie liczący się z prawem Bożym, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi nad wszystko, co nosi imię Boga lub co odbiera Boską cześć, aż zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga” (2 Tes 2,3n). Człowiek ten będzie chcieć podporządkować sobie Kościół Jezusowy i spustoszyć go. Dojdzie do „odstępstwa” spowodowanego przez kłamliwe znaki i fałszywe cuda, towarzyszące pojawieniu się Niegodziwca. Chrystus go zgładzi. Wreszcie, najbardziej drastyczny opis znajdujemy w księdze Apokalipsy: Antychryst jest Bestią, która otrzyma od Szatana całą jego moc, przez co stanie się władcą całego świata. To przywódca polityczny, dyktator, który uzurpuje sobie władzę religijną. Nie jest przy tym odrażający, lecz wzbudza podziw. Obiecuje rozwiązanie wszelkich problemów. Jest parodią Chrystusa. Zostanie pokonany, gdy ponownie przyjdzie Zbawiciel, który pochwyci i ukarze Bestię i jej zwolenników.

Z kolei w Katechizmie znajdujemy opis, gdzie możemy przeczytać m.in. „„Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga” (nr 676)

Efekt Antychrysta w socjotechnice

Zgodnie z powyższymi znaczeniami nadejście Antychrysta, który jest przeciwnością Chrystusa, nie jest niczym przyjemnym, niezależnie od „happy endu”. Ma wywołać „przeczucie katastrofy” naruszając tym samym pierwotną potrzebę bezpieczeństwa. Na poziomie semantycznym, logomachicznym słowa takie jak bestia, apokalipsa, armagedon, kojarzą się powszechnie dość jednoznacznie niepokojąco. Specjaliści od „złego i kłamliwego języka” niestety dobrze o tym wiedzą. W kontekście antytrumpowej kampanii wyborczej mogliśmy liczyć na „niezawodnego” Morta Zukermana i jego Daily News:

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale