Nazi matki, nazi ojcowie. #CezaryKrysztopa

ze strony www.facebook.com/photo.php
I tak się zastanawiam kogo mi ten profil przypomina, miałem nawet jakieś skojarzenia, bo nie tylko Sędzia Igor ma skojarzenia, ale chyba jednak nie podobny, zresztą oceńcie sami

zdjęcie ze strony donata25.blog.onet.pl/2012/11/14/d-tusk-w-berlinie/
[fot: PAP/Radek Pietruszka] news.money.pl/artykul/tusk;i;putin;oddali;hold;pomordowanym;w;katyniu,218,0,606682.html

www.pinger.pl/szukaj/po_tagu


Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
wiadomosci.dziennik.pl/polityka/galeria/390846,1,premier-donald-tusk-i-minister-slawomir-nowak-w-helikopterze-nad-autostrada-a2-galeria-zdjec.html
Zresztą liczy się wnętrze, a nie jakieś tam skojarzenia czy wątpliwe podobieństwo wizualne – znaczy się wygląd. Przecież prawdy się nie poznaje po oczach, w przeciwieństwie do kłamstwa.
Prawdę się wygrywa. Szczególnie z Rosją. Przypomnę wypowiedź PDT:
„wygrać prawdę” - 19 stycznia 2011, sejm RP.
I inną
„to kłamstwo, poznałem po oczach” – o treści listów M. Kamińskiego do Prokuratora Generalnego.
Podobno też słyszy głosy "Słyszę, że jestem diabłem wcielonym" http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,14130562,Tusk__wiem__ze_niektorzy_dla_pieniedzy_sa_w_stanie.html … , a nawet namawiał w czerwcu 1992 do ich policzenia – „Panowie policzmy głosy” - sam słyszałem jak wypowiadał tę kwestę, na takim filmie innym pt. „Nocna zmiana”.
Ale Pan Premier przecież nie jest mściwy – sam słyszałem jak zapewniał. A do tego nigdy nie kłamie i nie uprawia teutońskiej propagandy – to człowiek z zasadami. Pisałem już o tym chyba, w notce okraszonej poniższym obrazkiem, bo mi się skojarzyło z prowokacją gliwicką.

Zdjęcie ze strony www.marketingwpolityce.zgora.pl/kampaniewyborcze/kampania2005pl/po/po.html
Znam swoją wartość - mawiają dzisiaj i słusznie, być może, chociaż konkretnych kwot nie ujawniają. To chyba taki zabieg PR.
A że skręcił kostkę, no to co, każdemu się może zdarzyć >”niefortunnie”< Prezydent też skręcił nogę: Komorowski jak Tusk – jak informuje SE.pl.
A jak już o Panu Prezydencie wspomniałem, to tak mi przykro, że nie mogę razem,
"w imieniu całej Polski", zjednoczony z narodem "w bulu" i "w nadzieji"
przepraszać za Jedwabne. A to dlatego, że moja matka w czasie II wojny światowej nie wykazała się Postawą Obywatelską i nie zadenuncjowała gdzie trzeba mojej babci, a swojej mamy, która to ukrywała Jude przed nazistowską władzą. Jak się ma pecha, to się ma, bo jakby zgłosiła, to też bym chyba nie mógł, bo za ukrywanie takiego podobno kara śmierci była przewidziana i też by mnie mogło nie być na tę okoliczność na świecie, a tym samym nie mógłbym wspólnie z Panem Prezydentem Bronisławem, oby żył wiecznie, Komorowskim przepraszać. Czuję się tak trochę przez to jakby wykluczony. I tak mi przykro, że nie możemy razem zgodnie przepraszać, bo zgoda buduje.
Ale może moglibyśmy jeszcze przeprosić razem Niemców za wypędzenie – tak sobie pomyślałem, bo mi się skojarzyło z „może”, a dokładnie to z tym projektem, że Orzeł może… cokolwiek to znaczy.
A więcej obrazków ad tytułowe "nazi" polecam na pokazywarka.pl/nazi/
http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości