Po wywiadzie w RMF FM z p. Romanem Kuźniarem, doradcą prezydenta, nasunęła mi się refleksja.
A co, jeśli rzeczywiście Rosjanie celowo utrudniają śledztwo?
Jeśli celowo wyczyścili wrak, i od początku działali tak, żeby znaczna część Polaków myślała, że mamy do czynienia z zamachem na prezydenta?
Właściwie, znając troszkę sytuację w Polsce między PO i PiS, nie trzeba być geniuszem, żeby domyślić się, że takie działania, jak wspomniałem, doprowadziłyby do spekulacji i teorii spiskowych a co za tym idzie, do WOJNY DOMOWEJ jaka toczy się miedzy największymi partiami (jak przedstawiłem na http://piotrangler.salon24.pl/409487,podworkowa-polityka ).
Sytuacji dodatkowo szkodzi fakt, że rząd nie ma nawet zamiaru bronić się przed zarzutami, nie wspominając o przyznaniu, że wiele rządowych instytucji jest winnych karygodnym zaniedbaniom, w tym kancelaria premiera i prezydenta. Dlaczego rząd się nie tłumaczy? I to jest kolejne pytanie.
Nawet nie wspomnę, że rząd godzi się na niemal wszystko, co ustali MAK.
O co naprawdę chodzi? Czy Pis jednak ma rację, że doszło do jakichś celowych działań, żeby pomóc "sprowadzić" Tupolewa, czy tylko nieświadomy został podpuszczony przez Rosjan?
Tutaj musimy sobie odpowiedzieć sami a najlepiej poczekać na jakieś mocne dowody potwierdzające, lub wykluczające którąkolwiek hipotezę.
Tymczasem powinniśmy zdystansować się do wojny i reagować na to, co psuje rząd.


Komentarze
Pokaż komentarze