6 obserwujących
20 notek
57k odsłon
887 odsłon

Lech Kaczyński - fałszywa legenda.

Wykop Skomentuj3


Na skutek nieszczęśliwego wypadku 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku prezydent Polski Lech Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej. Ten wypadek i okoliczności jemu towarzyszące- posłużyły części polityków związanych z Prawem i Sprawiedliwością, a szczególnie Antoniemu Macierewiczowi do próby uczynienia z postaci prezydenta postaci nieomal heroicznej obdarzonej nadludzkimi niemal cechami. Wykorzystując silne emocje towarzyszące tej wielkiej narodowej tragedii włodarze PIS zdołali przemocą narzucić ogółowi Polaków narrację zupełnie sprzeczną z rzeczywistością. Uczyniono z Lecha Kaczyńskiego wielkiego męża stanu, nowego Piłsudskiego, który walcząc o nową, sprawiedliwą Polskę „poległ” na posterunku. Wizję to szczególnie rozgłaszał wymieniony już tutaj Antoni Macierewicz, który używał miedzy innymi takich sformułowań:


Prezydent RP Lech Kaczyński swoją bezkompromisową miłość do Ojczyzny przepłacił życiem. Lech Kaczyński "budował silne, solidarne i podmiotowe Państwo", a Jarosław Kaczyński "niestrudzenie prowadzi Polskę ku dobrobytowi".



„Lech Kaczyński był największy prezydentem w historii Polski.”


Zdołano nawet wymusić na kurii krakowskiej pochowanie ciała Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, co miało jakby przypieczętować w oczach Polaków wywyższenie prezydenta i włączenie go w szereg najbardziej zasłużonych dla kraju bohaterów..


Jaka jednak była prawda? Czy rzeczywiście Lecha Kaczyńskiego można uznać za jednego z najwybitniejszych Polaków? Przy bliższym spojrzeniu i analizie nabieramy wątpliwości, przy głębszej zaś analizie ciężko znaleźć jakiś fakt, który potwierdza rzekome wielkie zasługi prezydenta dla Polski.
Zobaczymy, że był to wyjątkowo słaby i nieudolny prezydent, który dopuścił do dramatycznego pogorszenia pozycji Polski w Europie i na świecie.
Przyjrzyjmy się, zatem pobieżnie kluczowym etapom z życia Lecha Kaczyńskiego.

1 Sprawa zdrady w Magdalence i Okrągłym Stole. 

Media nazywające siebie, jako” prawicowe „ Gazeta Polska i inni oraz „pisowscy” historycy przede wszystkim Sławomir Cenckiewicz próbując zagospodarować środowisko prawicy patriotycznej po katastrofie smoleńskiej zaczęli rozgłaszać, że spotkania koncesjonowanej opozycji z władzą komunistyczną w Magdalence były „jawną zdradą”. Tak uważali już wcześniej i Kornel Morawiecki i państwo Gwiazdowie, którzy jak wiadomo nie poszli na pierwsze wybory 4 czerwca 1989. Jednakże próba Cenckiewicza i Sakiewicza miała uwiarygodnić środowisko PIS, jako reprezentantów prawdziwe antysystemowej prawicy i pozyskać prawice ideową dla obozu Jarosława Kaczyńskiego.

No i kłopot zrobił się z Lechem Kaczyńskim , który był jednym z 17 wybrańców generała Kiszczaka ze strony solidarnościowej, człowiekiem o lewicowych poglądach, który sam podkreślał w wywiadach, że w „Magdalence nie było żadnej zdrady”i fraternizował się chętnie z komunistami przy alkoholu, tak jak i inni luminarze obozu solidarnościowego. Cenckiewicz jak i brat Lecha Jarosław ukuli wówczas mit Lecha Kaczyńskiego, który tylko „taktycznie” spotykał się z Kiszczakiem, i że dla niego - „pragmatyka wiernego imponderabiliom” było nie do przyjęcia, aby można było się w ten sposób „przyjaźnić” – przechodzić na „ty”, pić wódkę w Magdalence.  Jarosław Kaczyński twierdził także, że jego brat „uchylił się” też od Okrągłego Stołu.  Niestety, nie była to prawda, Lech Kaczyński aktywnie brał udział w obradach okrągłostołowych- był razem z Tadeuszem Mazowieckim w jednym z najważniejszych zespołów do spraw pluralizmu związkowego, gdzie decydowano o dopuszczeniu Solidarności do władzy.
image


Faktem, jest, że uczestnicy strony „solidarnościowej” dopuścili się zdrady w Magdalence i przy Okrągłym Stole. W zamian za korzyści osobiste i dopuszczenie do władzy zgodzili się na darowanie ubekom zbrodni komunistycznych popełnionych na narodzie, jak też i uwłaszczenie na majątku państwowym nomenklatury partyjnej, uznaniu długów komunistycznych, jako narodowych oraz likwidacji majątku narodowego mogącego być źródłem kapitału dla polskiej inicjatywy gospodarczej. Jednym z tych, który w tym uczestniczył był Lech Kaczyński i żadne próby wybielania nie zmyją jego odpowiedzialności.

2. Mit silnego szeryfa – prokuratora generalnego.


Lech Kaczyński 14 czerwca 2000 został powołany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na urząd ministra sprawiedliwości w rządzie niesławnej pamięci Jerzego Buzka, jako następca Hanny Suchockiej. Od samego początku Lech Kaczyński zaczął prezentować się, jako silny szeryf chcący walczyć z przestępczością, głoszący potrzebę przywrócenia kary śmierci.. Ten właśnie rys walki z przestępczością powielony w mediach posłużył jego bratu – Jarosławowi do założenia nowej partii Prawo i Sprawiedliwość – nowej formacji na trupie rozkładającego się AWS. Podobna taktykę zastosowano także wobec Unii Wolności, która przepoczwarzyła się w Platformę Obywatelską.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale