PIOTR PANASIUK
Sóbrii estóte, et vigiláte: quia adversárius vester diábolus, tamquam leo rúgiens círcuit, quaerens quem dévoret
7 obserwujących
31 notek
74k odsłony
  14845   0

Jakie korzyści ma Polska z przekopu Mierzei Wiślanej?

Ruch turystyczny


Projekt przekopu zakładał zwiększenie ruchu turystycznego do 600 tys. noclegów. Niestety wskutek fatalnej polityki rządu PIS i wzniecaniu zadrażnień i napięć w stosunku do Rosji cele są nie do osiągnięcia, co pokazują wprost statystyki. Zaczopowana politycznie granica z Obwodem Kaliningradzkim pracuje gorzej niż jeszcze sześć siedem lat temu.  Polska może liczyć prawie wyłącznie na ruch lokalny i turystów krajowych, a ci są tylko w sezonie, który trwa około 4 miesięcy. Z uwagi na fakt, iż ponowie uruchomiono Kanał Elbląski można rzeczywiście oczekiwać wzrostu wpływów z turystyki. Ale czy po to buduje się przekop za 1 mld złotych, aby obsługiwał trochę więcej stateczków pasażerskich w sezonie letnim??

Skrócenie drogi do Gdańska


Czy rzeczywiście te skrócenie drogi jest tak ważne dla portu w Elblągu? Powiedzmy sobie prawdę, ruchu pasażerskiego drogą morską praktycznie nie ma, z uwagi na fakt, że łatwiej i szybciej dojechać do Gdańska drogą S7, niż statkiem. Czy zatem Gdańsk może dać Elblągowi trochę ładunków towarowych? Powiedzmy wprost- raczej nie. Nie ma, bowiem sensu podwójny, przeładunek kontenerów, czy też tanich towarów masowych, żeby je składować 50 kilometrów dalej…Możemy rozpatrywać wyłącznie korzyści turystyczne w sezonie letnim.
Elbląg, z uwagi na położenie, jest ukierunkowany na handel z obwodem kaliningradzkim. Przekop, ani zaklinanie rzeczywistości tego raczej nie zmieni. Port w Elblągu może raczej „odczopować” zmiana polityki zagranicznej, na co się obecnie nie zanosi.
Zdaniem Włodzimierza Rydzykowskiego z Katedry Polityki Transportowej na Uniwersytecie Gdańskim, cytowanego przez Rzeczpospolitą, gospodarczego uzasadnienia dla budowy przekopu Mierzei Wiślanej nie ma. Według prof. Rydzykowskiego, nawet gdyby znalazły się ładunki do transportowania tą drogą, to przy zakładanych 5 metrach głębokości kanału zmieściłyby się tam jednostki o nośności najwyżej 3,5 tys. ton, czyli statki pływające po Renie i w rejonie kanału La Manche, a nie na Bałtyku. Biorąc pod uwagę koszt budowy kanału, okazuje się, że nakłady zwracałyby się przez 450 lat — dodaje prof. Rydzykowski.

Bałtycka Ukraina


Forsując przekopanie Mierzei Wiślanej już w 2006 Prawo i Sprawiedliwość podnosiło utworzenie z Elbląga portu bałtyckiego dla Ukrainy. Projekt nosił nazwę: Bałtycka Ukraina.
Zdaniem ówczesnych ukraińskich samorządowców mera Lwowa i Łucka - Sadowego i Szyby, Lwowszczyzna i Wołyń nie w pełni wykorzystują atut swego położenia przy granicy z Unią Europejską, który czyni te regiony potencjalnie atrakcyjnymi dla zachodnich inwestorów. Zdaniem Sadowego i Szyby, przyczyną tego jest między innymi brak dogodnych połączeń kolejowych w kierunku północno-zachodnim, a także powiązań logistycznych z Europą Północną przez polskie porty. Stąd właśnie pomysł inicjatywy "Bałtycka Ukraina", której celem jest współpraca na rzecz nadrobienia zapóźnień inwestycyjnych we wschodniej Polsce i stworzenia systemu logistycznego, którego centralnym elementem ma być ukraiński kompleks portowy w Elblągu.

Może to jest klucz, aby zrozumieć, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość z takim uporem przepycha ten przekop. Przeorany ideowo przez obłędna politykę Giedrojcia -  Jarosław Kaczyński, dla Ukrainy, jak wiemy zrobi wszystko, za każda cenę..??

Aspekt militarny


Rząd Prawa i Sprawiedliwości podkreśla między wierszami korzyści militarne związane z budową przekopu, 

Zwrócili na to uwagę już Rosjanie.
W wypowiedzi na antenie radia Sputnik gubernator obwodu kaliningradzkiego Alichanow mówił: – Gospodarki w tym projekcie jest bardzo mało, bo zaraz obok Elbląga są inne porty – Gdańsk i Gdynia. Nie dostrzegamy więc korzyści ekonomicznych. Naszym zdaniem jest to inicjatywa o charakterze wyłącznie politycznym, ewentualnie posiadająca nawet jakieś podwójne podłoże — wojskowe czy geostrategiczne.

Tymczasem bezużyteczność przekopu z punktu widzenia obronności kraju wielokrotnie podkreślali polscy wojskowi i eksperci.
Z wojskowego punktu widzenia ten przekop nie ma żadnego sensu – mówi w komentarzu dla „Wyborczej” ekspert portalu Defence24.pl kmdr por. rez. Maksymilian Dura. W sytuacji wojennej, mówiąc kolokwialnie, nawet armata z Bałtijska do niego dostrzeli i go zniszczy. To obiekt stacjonarny, więc dla Rosjan zniszczenie go byłoby bardzo proste. Przekop Mierzei Wiślanej to polityczna próba pokazania, że coś się potrafi zrobić. Ogromne środki, które są na niego planowane, można by było wykorzystać w dużo lepszy sposób.
W podobnym tonie wypowiadała się generał Różański w wywiadzie udzielonym dla Dziennika:
W planie mamy przekopanie Mierzei Wiślanej. Wiecie, gdzie był początek dyskusji na ten temat? W MON. Wiceminister Grabski chciał na mnie wymusić pisemne stanowisko, że się zgadzam na przekopanie tej mierzei. Tłumaczyłem mu, że takich projektów nie da się uzasadnić względami bezpieczeństwa i obrony, bo na Zalew Wiślany nie wpłynie żadna jednostka pływająca Marynarki Wojennej. Średnia głębokość wynosi tam 1,7 m. W porcie w Elblągu żaden okręt wojenny nie wykona nawet manewru. Mój podpis był jednak potrzebny dla uzasadnienia tego projektu. Dla wzmocnienia tezy o niezbędności tego projektu. Nie wiem, może i gospodarczo to jest uzasadnione, ale nie ma to żadnego związku z bezpieczeństwem. Dla świętego spokoju może powinienem to pismo napisać i podpisać. Nie godziło się to jednak z moją wiedzą. Nie mogłem tego uzasadnić tym, że w Elblągu będzie kiedyś port wojenny.”

Oficjalne stanowisko w tej sprawie zajęło Ministerstwo Obrony Narodowej, publikując na stronie internetowej komunikat podpisany przez rzecznika prasowego ministerstwa ppłk Annę Pęzioł-Wójtowicz.

— W związku z publicznym kwestionowaniem przez gen. broni rezerwy Mirosława Różańskiego potrzeby otwarcia drogi morskiej poprzez przekopanie Mierzei Wiślanej, ministerstwo obrony narodowej wyjaśnia, iż uważa tę inwestycję za niezbędną dla bezpieczeństwa państwa — czytamy w nim. — (...) Także w stanowisku Dowództwa Generalnego podkreślono szczególnie konieczność poprawy zabezpieczenia potrzeb transportowych Sił Zbrojnych RP oraz ułatwienia wejścia okrętów Marynarki Wojennej na wody Zalewu Wiślanego. Wskazano również na dotychczasowe utrudnienia, związane z uzależnieniem od Federacji Rosyjskiej z uwagi na konieczność uzyskania od jej właściwych organów zgody dyplomatycznej na przejście jednostek polskich przez wody terytorialne Rosji. MON uważa za szkodliwe upowszechnianie przez byłych wojskowych tez forsowanych przez Federację Rosyjską w odniesieniu do kluczowych zagadnień bezpieczeństwa Polski.

Ministerstwo dokładnie nie wytłumaczyło, jakie zabezpieczenie wojskowe i transportowe ma na myśli. Czy rzecz dotyczy potrzeb stacjonującego w Elblągu dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód? Czy tez innych projektów wojskowych?? Jak miałby "wchodzić " okręty wojenne na dwumetrowej głębokości Zalew Wiślany ?

Podsumowanie.

Jak widzimy po pobieżnej nawet analizie bardzo trudno jest znaleźć jakiekolwiek trwałe i długofalowe korzyści ekonomiczne, czy tez militarne związane z przekopem Mierzei Wiślanej? Projekt zakłada wydatkowanie prawie 900 mln złotych, z czego około 40% to koszty pogłębiania zamulonego Zalewu Wiślanego. Zdaniem piszącego koszty są tutaj zaniżone. Stałe, bowiem pogłębianie torów wodnych w obrębie Zalewu Wiślanego może generować koszty zdecydowanie większe i niewspółmierne do odnoszonych korzyści.
Ekonomicznie – istnienie Elbląga jako portu zależy od wymiany gospodarczej z Obwodem Kaliningradzkim, tam jedynie można lokować towary z Elbląga i odwrotnie. Bardziej niż przekop potrzeba nowego – racjonalnego otwarcia w polityce handlowej i zniesienia sankcji przez Rosję.
Także aspekt militarny jest wątpliwy, gdyż na zamulonym Zalewie Wiślanym nie będzie i tak mógł operować żaden polski okręt wojenny a bliskość wojsk rosyjskich naraża przekop na natychmiastowe zniszczenie już w pierwszej fazie ewentualnej agresji, a czy samo dowództwo Wielonarodowej Dywizji NATO w Elblągu potrzebuje dodatkowego zaopatrzenia morskiego – bardzo wątpliwe.

Po co zatem nam ten przekop? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, może chodzić o jakieś resentymenty ukraińskie Jarosława Kaczyńskiego, fakt, że to właśnie z Elbląga po raz pierwszy wybrano go do Senatu.  Może tez chodzić o chęć typowego pokazania-, Co to nie my, nie damy się Putinowi ! Próba zagrania na nucie patriotycznej i budowanej przez lata niechęci do Rosji.


Najbardziej jednak bliskie prawdy jest to, co mówią niektórzy, że przekop to taka wielka słomiana inwestycja, która posłuży wyłącznie wydaniu astronomicznych pieniędzy przez zaprzyjaźnione firmy i koterie biznesowe.




Załączniki informacyjne z
 „Raport ewaluacyjny Programu wieloletniego „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską”
 
 image

image



image
 
 Symulacja przychodów i kosztów programu przekopu Mierzei Wiślanej .

image
image








http://www.umgdy.gov.pl/wp-content/uploads/2015/01/TI_Zalacznik_6-Raport.pdf


Lubię to! Skomentuj228 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka