5 obserwujących
14 notek
42k odsłony
3022 odsłony

Wielka przecena na rynku gazu a bezradna Polska

Wykop Skomentuj47


Od końca 2018 roku obserwujemy drastyczny spadek cen na rynku gazu ziemnego. Jeszcze w listopadzie i grudniu 2018 ceny spotowe gazu w Europie kształtowały się w okolicach 25 EUR/ za MWh(308 USD/1000m3) to na początku lipca spadły poniżej 10 EUR/MWh (123 USD/1000m3) osiągając historyczne dno. Na giełdzie w Amsterdamie płacono nawet poniżej 110 USD/1000m3.
Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, ale najważniejsza z nich to rywalizacja USA z Rosją o rynki zbytu w Europie i Azji. Innymi przyczynami są wojna handlowa Chin z USA i nakładanie wzajemnych ceł na poszczególne towary, w tym na gaz. Poza tym na rynku pojawiło się wielu nowych dostawców, którzy chcąc wejść na rynek- głównie LNG i obniżają ceny.


W 2016 roku USA rozpoczęło sprzedaż do Europy skroplonego gazu LNG z terminali leżących nad Zatoką Meksykańską. Głównym konkurentem dla gazu z USA w Europie jest jak wiadomo gaz rosyjski tłoczony sieciami rurociągów - w tym dwoma nitkami istniejącego rurociągu NORD STREAM o przepustowości 55 mld m3 rocznie, w budowie są kolejne dwie nitki NORD STREAM II o przepustowości kolejnych 55 mld m3 ( wybudowano już 60% rurociągu). Dokończenie tej inwestycji spowoduje, że tranzyt rosyjskiego gazu poprzez Ukrainę ( około 90 mldm3/rocznie) obniży się o 90%, a Niemcy i Rosja podzielą się zyskiem z zaoszczędzonych pieniędzy na tranzycie. Zakładając, że Ukraina otrzymywała od Rosji z tytułu tranzytu około 3 mld USD rocznie, koszt rurociągu NORD STREAM II ( około 7,5 mld USD) zwróci się bardzo szybko – zaledwie w parę lat. To genialne posunięcie biznesowe- położenie rury na dnie morza usuwające opłaty za tranzyt spowoduje, że w ciągu kolejnych 20 lat oba państwa zaoszczędzą około 50 mld USD, a o tyle zostaje pomniejszony budżet Ukrainy. Zrozumiałe ze nie może to się podobać Ukrainie, które traktowała opłaty za tranzyt, jako ważną cześć swojego budżetu. Praktycznie środki za tranzyt rosyjskiego gazu na zachód Europy przez Ukrainę pokrywały koszt zakupu tego gazu w Rosji, co w borykającej się z płynnością finansową gospodarce Ukrainy nie jest bez znaczenia. W roli rzecznika Ukrainy występuje z całą mocą USA, gdyż wybudowanie drugiej nitki Nord Stream II do Niemiec spowoduje zwiększenie mocy przesyłowych Gazpromu do 110 mld m3 rocznie, czyli ilości 2/3 dostaw rosyjskiego gazu do Europy i będzie to gaz tańszy – pozbawiony opłat za tranzyt i nieobarczony ryzykiem politycznym. Mając dostęp do tańszego gazu Europa Zachodnia mniej będzie skłonna próbować inwestować w zakup droższego gazu z USA.


Dlatego USA uruchomiły cały szereg środków politycznych ocierających się o szantaż, groźby, sankcje przeciwko firmom uczestniczącym w budowie NORD STREAM II. Ostatnio w kongresie USA procedowana jest ustawa nakładająca nawet kary dla statki układające rury rurociągu NORD STREAM II. Amerykanie w handlu gazem LNG mają zaledwie 5% udział w rynku światowym, ale od dwóch lat mocno rozpychają się na rynku próbując przemocą wchodzić na światowe rynki. Jako, że największy rynek azjatycki LNG jest zdominowany przez producentów z Australii i Kataru amerykańskie firmy próbują szczęścia w Europie stosując jednocześnie agresywny dumping cenowy.


Na początku lipca 2019 roku w wycenie spotowej Henry Hub zanotowano stawkę 2,29 mmBtu, czyli około 64 USD za 1000m3 gazu. Po skropleniu i wysyłce cena nie przekracza 5,70 mmBtu ( około 164 USD za 1000 m3) już w Europie. Jest to najniższa zanotowana od wielu lat cena gazu LNG.


Dalsze obniżki nie są już możliwe, gdyż już i teraz amerykańskie kopalnie bazują na granicy opłacalności i dalsze trwanie tak niskich cen oznacza bankructwo farm gazowych w USA. Doskonale wiedzą o tym Rosjanie, którzy zabezpieczeni w wieloletnie kontakty gazowe skutecznie kontratakują na rynku dostaw natychmiastowych w Europie. Ceny na poziomie 110-130 USD za 1000 m3 są nie do udźwignięcia przez Amerykanów i skutecznie powstrzymują ekspansję LNG w Europie. Amerykanie nie są żadnym zagrożeniem dla Gazpromu.

Dlatego oprócz ceny Amerykanie stosują środki nacisku politycznego i społecznego. Wykorzystują przy tym struktury NATO i hegemoniczną pozycję, wmawiają sojusznikom z Europy Środkowej i Wschodniej zagrożenie rosyjskie i konieczność tzw. dywersyfikacji dostaw. Sprytnie podsycając niechęć do Rosjan obecną jeszcze w niektórych krajach tzw. Międzymorza – proponują wieloletnie kontrakty gazowe po astronomicznych nierynkowych cenach, obiecując w zamian troskę i opiekę wojskową.
Jednocześnie uruchomiono w całej Europie na wielką skalę propagandę „antysmogową”. Media zdominowane przez wielkie koncerny amerykańskie wciskają ludziom potrzebę dbania o czyste powietrze, konieczność dekarbonizacji, likwidacji pieców węglowych i zamykania kopalń. Alternatywą dla brzydkiego, niechcianego węgla ma być oczywiście przyjazny środowisku, nowoczesny gaz z USA. Pod płaszczykiem szumnych haseł ekologicznych szuka się sposobu na sztuczne powiększenie rynku zbytu.

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka