Piotr Sobieski Piotr Sobieski
416
BLOG

Miasto straconych szans

Piotr Sobieski Piotr Sobieski Polityka Obserwuj notkę 4

Bydgoszcz jest miastem domagającym się szczególnego traktowania i to nie ze względu na specjalne zasługi, czy możliwości rozwojowe, które stwarza się tu mieszkańcom, a głównie z powodu wyjątkowej nieudolności, czego przykładem jest zawieszenie budowy S5 do 2014 r. Bez tej drogi Bydgoszcz jest miastem prowincjonalnym i zabitym dechami. W mieście powołano komitety obrony S5, zbierane są podpisy pod petycją do Donalda Tuska, w której wysuwane jest żądanie o nie zawieszanie budowy. A tu znowu ktoś coś zrobił wbrew Bydgoszczanom! Co za pech!

Po co ten protest, te naciski, to powoływanie się na Mundial? Wiadomo nie od dziś, a od czasu bitych traktów rzymskich, że na losy miasta, jego rozwój i jego rangę wpływ mają drogi, które do niego prowadzą., jak do Rzymu! Czas walki o drogi Bydgoszcz przegrała, na własne życzenie, kilka lat temu, godząc się na przesunięcie autostrady A1 w stronę Torunia. Jak to się stało, że przebieg A1 został zmieniony? Dlaczego wówczas nie było na tyle silnej determinacji by temu zapobiec? Teraz to już raczej musztarda po obiedzie. Miasto leżące przy autostradzie jest miastem wyższej rangi niż to leżące przy S5, której na dodatek nie ma!

A inne przegrane sprawy? Silny uniwersytet (nie wspominając o miasteczku uniwersyteckim) stawia każde miasto wyżej od takiego, w którym kilka szkół wyższych ciągnie - każde w swoją stronę, albo w stronę silnego uniwersytetu w sąsiednim mieście. Ale o tym uniwersytecie z sąsiedniego miasta, słyszeli na całym świecie. Miasto mające kilka teatrów ma wyższą rangę niż to mające tylko jeden teatr, nawet jeśli się do tego drugiego i trzeciego się dopłaca. Miasto, w którym buduje się mosty, z czteropasmowym dojazdem, a samą przeprawe wyposaża się tylko w dwa pasy ruchu, jak w przypadku bydgoskiego Mostu Kazimierza Wielkiego, ma niższą rangę od tego, które ma czteropasmowe dojazdy i czteropasmową przeprawę, na miarę dojazdów. Sprawa jest delikatna i dotkliwa, także z tego względu, że przepraw przez Brdę jest zaledwie kilka  a i tak nie wszystkie udostępnione zostaly do intensywnego ruchu. Można je na palcach jednej ręki policzyć. Miasto wzdłuż rzeki ma niemal 30 km długości. Dostać się z jednego brzegu na drugi w godzinach szczytu to nerwy i niepotrzebna złość. Powinno być kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt, mostów, zapewniających płynny ruch przez jeszcze przez najbliższe 50 lat. Na największe osiedla w mieście prowadzą drogi budowane za późnego Gomułki czy wczesnego Gierka. Teraz dziurawe jak rzeszoto.Tu jest jeszcze gorzej...

Miasto, które nie potrafi być aglomeracją...

Miasto, którego się nie odśnieża...

Przykładów jest cała masa i nie da się tego zrównoważyć Operą, w której raptem zjawił się na 2 godziny Keanu Reeves, filharmonią z akustyką jakiej zazdrościć mogą największe sale, a której wykorzystanie jest na poziomie znikomym,  czy zadbanym rynkiem. Operę też budowano ponad 30 lat, a zadbany rynek nie powinien nikogo dziwić. To jest norma w każdym ważnym mieście na świecie, a przynajmniej aspirującym do takiego miana.

A tu co? Obudzili się z ręką w nocniku?

Taka gmina...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka