Chciałbym dokonać skandalicznej wypowiedzi w sprawie oświadczenia Marty K. na jej nowym blogu, że nie będzie kandydować do Sejmu ani z listy PiS-u, ani żadnej innej w najbliższych wyborach. Nie bardzo wiem, czy dziękować , czy może żałować, w każdym bądź razie uważam, że żadna strata. Tak czy siak, jakoś przeżyję! Dam radę! Naprawdę!
Oświadczenie Marty K. odbieram jako gest przyjazny wobec społeczeństwa męczonego przez jej wuja na okoliczność katastrofy smoleńskiej i nie tylko. To ulga, bo po ostatnich wypowiedziach Marty K. o dziedzictwie po Lechu K., i nieuprawnionym podczepieniu się pod nie działaczy PiS-u light czyli PJN wyglądało na to, że jednak Marta K. zrobi nam tę przykrość i zakandyduje. Zrobi to jako prawowita i jedyna, prócz jej wuja, spadkobierczyni spuścizny po swoim ojcu. A tak chyba tylko prezes skonsumuje polityczne dziedzictwo po bracie i umieści się na pierwszym miejscu w stołecznym okręgu wyborczym. Ten nie zamierza zrobić przyjemności społeczeństwu.
A swoją drogą zauważyliście jacy ci Kaczyńscy zrobili się nowocześni? Jeszcze nie ucichły ochy i achy nad blogiem Kaczyńskiego na S24 a tu Marta K. zakłada bloga, i to na portalu Gazety Polskiej. To jakaś plaga czy co? Może Dubieniecki zadziałał? W każdym razie będą teraz straszyć własnoręcznie, blogowo i w dwójnasób. Ale... przeżyjemy i to.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)