August Friedrich August von Hayek (1899-1992) uznawany jest za klasyka neoliberalizmu, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli austriackiej szkoły ekonomicznej. W roku 1974, wraz z Gunnarem Myrdalem, został uhonorowany Nagrodą Nobla za pionierskie prace nad teorią fluktuacji monetarnych i ekonomicznych, oraz wnikliwą analizę współzależności zjawisk ekonomicznych, społecznych i instytucjonalnych. Stopień doktorski uzyskał z nauk prawnych w 1921 r., a z nauk politycznych w 1923 r. na Uniwersytecie Wiedeńskim, którego był również absolwentem. Do roku 1931 do 1950 wykładał w London School of Economics, a następnie na uniwersytecie w Chicago.
Dwie najwybitniejsze jego prace to „Konstytucja wolności” i „Droga do zniewolenia”. Zawierają one wykład teorii neoliberalizmu. Poddaje w nich krytyce klasycznie pojmowaną sprawiedliwość, znajdującą wyraz w regułach podziału dóbr, uważając, że narzucenie społeczeństwu jakiegokolwiek modelu dystrybucji jest przeciw wolności. Rozważaniom o wolności poświęca sporo uwagi, uznając ją nie tylko za podstawową wartość ludzką, ale także wiążąc ją z funkcjonowaniem wolnokonkurencyjnej gospodarki. Zwraca uwagę fakt pryncypialnego traktowania przez Hayka wolności: „osoba wolna nie jest poddana arbitralnemu przymusowi” . W społeczeństwie ochrona przed takim przymusem wymaga nałożenia ograniczeń na wszystkich, wedle sławnej kantowskiej formuły, że „wolność każdego nie wykracza poza to, co określa taką samą wolność innych ludzi” . Z konieczności wobec tego, wolność liberalna jest wolnością w granicach prawa, co odróżnia ją w zasadniczy sposób od wolności anarchicznej. Całkowicie przymusu nie można wyeliminować, można go jednak ograniczyć do „minimum koniecznego dla uniemożliwienia jednostkom czy grupom arbitralnego stosowania przymusu wobec innych” . Innymi słowy, jest to wolność wewnątrz obszaru wyznaczonego przez reguły. Rozumiana jest ona negatywnie – podobnie jak pokój i sprawiedliwość odnosi się do nieobecności zła. To implikuje sytuację, w której istnieją możliwości, nie ma jednak określonych korzyści, zaś sama wolność zwiększa prawdopodobieństwo, że jednostkom łatwiej będzie uzyskać oczekiwany przez nie cel. Chodzi, zatem o usunięcie wszelkich, tworzonych przez innych ludzi, przeszkód na drodze ludzkich działań, a nie dostarczanie przez wspólnotę lub państwo określonych dóbr.
Wolność jednak bywa zagrożona. Hayek, podobnie jak Orwell w „Roku 1984”, czy Miłosz w „Zniewolonym umyśle”, w „Drodze do zniewolenia” poddaje drobiazgowej analizie metody, jakie służą zapanowaniu nad umysłami innych. Co ciekawe, wizja ta powstała w roku 1944 r., kiedy Europę czekała jeszcze długa noc "realnego socjalizmu", jak powtarza Hayek za Peterem Druckerem – „nieograniczona wolność planisty czynienia ze społeczeństwem, co mu się żywnie podoba” ; a świat wciąż walczy, i to w sensie dosłownym, z nazizmem, w którym znaczenie słowa wolność zostało wypaczone „przez długi szereg niemieckich filozofów” , podobnie jak sprawiedliwość, prawo, uprawnienie, równość. Podobny zabieg i w niemniejszym stopniu został przeprowadzony „przez wielu spośród teoretyków socjalizmu” .
Zniewolenie to zabieg manipulacyjny. Należy przekonać innych, że uznawane przez nich dotąd wartości to te same wartości, ale inaczej rozumiane. Hayek pisze tak: „Skłania się ludzi, aby zamienili posłuszeństwo wobec starych Bogów na lojalność względem nowych”. „Nowi”, to w rzeczywistości ci, o których zawsze mówił im instynkt. Technika jest łatwa – należy odebrać słowom ich znaczenie i używać tych starych słów do wyrażenia ideałów nowego reżimu. Ministerstwo Pokoju, to ministerstwo, które prowadzi wojny w Orwellowskiej powieści.
Na pierwszy ogień idzie wolność, którą niszczy się w imię nowej wolności – „kolektywnej wolności dla grupy”. „Stara” wolność stoi na drodze „nowej” i przeszkadza w zrozumieniu nowych problemów. Nowa wolność, „wolność kolektywna” nie jest jednak wolnością członków społeczeństwa. W starych kategoriach oznacza „wolność planisty” lub innymi słowy – władzę planisty. Podobny zabieg odarcia słów z ich znaczenia należy zrobić w odniesieniu do innych „ważnych słów” – prawa, sprawiedliwości, równości czy uprawnienia. To powoduje, że ludzie zaczynają mówić różnymi językami, a porozumienie między nimi, jeśli nie staje się niemożliwe, to jest mocno utrudnione.
Taki zamęt, związany ze zmianą znaczenia słów służących opisowi procesu politycznego, jest, zdaniem Hayeka, procesem ciągłym, związanym z propagandą i służy skłanianiu ludzi do posłuszeństwa. Przymuszenie do akceptacji kodeksu etycznego, będącego podstawą „nowego”, okazuje się być niewystarczające. Każde działanie rządu musi być uznane za świętość niepodlegającą krytyce. Trzeba, zatem aby ludzie byli przekonani o tym, że nie tylko cele, ale i środki podjęte do realizacji celów są właściwe, a więc także i poglądy odnośnie faktów narzucane są odgórnie, czy jak to ujmuje Hayek „oficjalna doktryna, której wyznawanie musi zostać narzucone, będzie, zatem obejmować wszystkie poglądy odnośnie faktów” .
Implikuje to konieczność wykorzystania prasy, radia, telewizji, szkolnictwa do szerzenia oficjalnej doktryny, faktów i teorii, w nie mniejszym stopniu niż nowych wartości. Informacje mogące wywołać wątpliwości zostaną w takim razie pominięte. Dobór treści będzie najpewniej przeprowadzany w oparciu o kryterium umacniania lojalności wobec władzy. Media to machina totalitarnej propagandy – „czwarta władza” w rękach reżimu służąca na tym etapie praniu mózgów, uniformizacji poglądów i poddania systematycznej kontroli. Ta paranoja kontroli z czasem przenosi się ze spraw politycznych i wkracza do nauki. Historia, prawo ekonomia, gdzie poszukiwanie prawdy nie może odbywać się w oderwaniu od poglądów oficjalnych, zostają podporządkowane doktrynie i muszą potwierdzać słuszność obranej drogi, budować nowe mity na pożytek władzy, która decyduje równocześnie, jakie koncepcje są „prawdziwe” i będą rozwijane. To obejmuje dziedziny, które trudno nawet trudno podejrzewać o związki z polityką. Sytuacja, jaka się tworzy jest zgoła obłędna, dlatego, że nie ma już fizyki a jest „fizyka niemiecka”, nie ma nauk przyrodniczych a są „Marksistowsko-leninowskie nauki przyrodnicze” a poparcie stanowiska partii wydaje się, że ma zasadnicze znaczenie w matematyce.
Wszelka aktywność staje się niepożądana w totalitaryzmie, bo trudno ją poddać kontroli. Spontaniczna działalność prowadzić może do rezultatów nieprzewidzianych w planie.
„Droga do zniewolenia” została, przez Hayka napisana w 1944 r. Heayek wykazał się i refleksem i przenikliwością, odwołując się do znanych mu totalitaryzmów. Błędem byłoby uważać, że jego rozważania są tylko sprzeciwem wobec niesprawiedliwych systemów zniewalających ludzi. Swoje zainteresowanie kierował ku wolności, jej naturze i prawdzie o niej. Traktował ją jakby była początkiem wszystkiego… Pisał o zagrożeniach... Te zagrożenia nie minęły, choć zmieniły się reżimy. Dla władzy politycy gotowi są zrobić i obiecać wszystko. W naszym polskim wymiarze dziś to manipulacje przy funduszach emerytalnych, o czym warto pamiętać opowiadając się po jednej lub drugiej stronie.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)