Piotr Strzembosz Piotr Strzembosz
836
BLOG

Śmierć policjantów - ofiary i winni

Piotr Strzembosz Piotr Strzembosz Policja Obserwuj temat Obserwuj notkę 29

Śmierć dwóch policjantów we Wrocławiu, którzy stracili życie podczas pełnienia służby, powinna otworzyć oczy kierownictwa resortu, który od lat toleruje nieskuteczne, nieprofesjonalne i niejednokrotnie niezgodne z procedurami zachowania funkcjonariuszy podczas służby.

W omawianym przypadku dwaj doświadczeni policjanci zostali śmiertelnie postrzeleni przez konwojowanego przez nich mężczyznę. Jak informuje portal Rzeczpospolita (4.12.2023) „skuty mężczyzna, nieprzeszukany na żadnym etapie zatrzymania, wyciągnął broń i postrzelił obydwu konwojujących go funkcjonariuszy i zbiegł”. Chociaż są informacje, że przeszukanie mężczyzny jednak miało miejsce, fakt posiadania przez niego broni podczas konwoju dowodzi, że nie było ono dokładne lub, że po prostu ukrył broń w radiowozie podczas przejazdu z domu na komisariat, czyli nie był dokładnie przeszukany tuż po zatrzymaniu (Rzeczpospolita, 6.12.2023).

Bak profesjonalizmu oraz niedostatki w wyszkoleniu policjantów w mundurach i po cywilnemu często skutkowały negatywnymi konsekwencjami dla obywateli, np. skatowaniem przypadkowej osoby z powodu pomylenia adresu przez antyterrorystów, strzelaniem z bliskiej odległości w twarz z broni gładkolufowej,  nieudzieleniem pomocy osobie, która traciła przytomność podczas interwencji, niewłaściwym użyciem środków przymusu bezpośredniego skutkującym zgonem itp.

W takich przypadkach przedstawiciele resortu i politycy obozu rządzącego zazwyczaj bronili funkcjonariuszy policji, a nawet jeśli krytykowali ich działania i nawet jeśli dochodziło do wydalenia ze służby lub ukarania winnych, nie wpływało to na trwałą zmianę standardów i wdrożenie kompleksowych i efektywnych reform w formacjach policyjnych, czego wyrazem są informacje o kolejnych przypadkach nieprofesjonalnego lub sprzecznego z prawem zachowania policjantów na służbie.

Każda śmierć człowieka jest wielkim nieszczęściem, każda śmierć funkcjonariusza policji podczas służby jest ogromnym dramatem nie tylko dla jego najbliższych, ale dla całego społeczeństwa, w imieniu którego i dla którego policjanci pełnią swoją odpowiedzialną służbę. Ale nie mniejszym dramatem jest utrata życia osoby, wobec której funkcjonariusze policji stosują nieadekwatne czy nadmierne środki przymusu bezpośredniego lub jeśli śmierć albo ciężkie uszkodzenie ciała obywatela wynika z niedostatecznej umiejętności posługiwania się przez policjantów bronią palną czy innym sprzętem.

Przykładów na kontrowersyjne lub wręcz bezprawne działania funkcjonariuszy jest niestety dużo, chociażby głośny przypadek Igora Stachowiaka, który podczas zatrzymywania przez policjantów (15.05.2016) był duszony i rażony paralizatorem, a następnie skutego policjanci razili paralizatorem w łazience na terenie komendy doprowadzając do jego śmierci.

Innym przykładem braku profesjonalizmu i brutalności funkcjonariuszy jest zdarzenie z ulicy Noakowskiego w Warszawie (16.05.2014), gdy został wezwany patrol do zatrzymania agresywnego mężczyzny z nożem. Według portalu TVP Info (28.05.2014) „Podczas interwencji użyto środków przymusu bezpośredniego, obezwładniono mężczyznę, który został przewieziony do szpitala” i taka wersja by prawdopodobnie obowiązywała do dzisiaj, gdyby nie anonimowy mieszkaniec, który nagrał całe zdarzenie z pobliskiego okna, a film umieścił w sieci. Na filmie widać, jak policjant uderza mężczyznę… kuchennym mopem, a drugi dźga go przednim kołem roweru, a obezwładnić agresora udało się dopiero wtedy, gdy dostał on kilkanaście ciosów pałką w głowę i zaczął tracić przytomność. 

Nigdy nie zostały zweryfikowane słowa posła Wiplera, który w Telewizji Republika był pytany o incydent z udziałem jego i patrolu policyjnego. Cytuję za portalem TV Republika (7.11.2013 r.): „Poseł tłumaczył, że to później, już w samochodzie, oblano mu twarz gazem pieprzowym i zamknięto okno. - Jak powiedziałem o tym lekarzowi, który robił mi obdukcję, to on mi wyjaśnił, że zrobili mi coś, co w slangu policyjnym nazywa się „gaz komora” - wyjaśnił.

Jestem pełen nadziei, że tragiczna śmierci dwóch policjantów, którzy kilka dni temu stracili życie w wyniku agresji niewłaściwie przez nich konwojowanego przestępcy – paradoksalnie – przyniesie pozytywny skutek. Nastąpi refleksja w kręgach decyzyjnych MSWiA, przeprowadzona zostanie analiza dotycząca procedur związanych z użyciem broni, obezwładniania agresywnie zachowujących się osób, konwojowania zatrzymanych itd. oraz wdrożone zostaną regularne i kompleksowe szkolenia funkcjonariuszy policji będących w służbie, w tym trudne do zaliczenia testy sprawnościowe, zajęcia dotyczące użycia broni palnej, stosowania paralizatorów, stosowania pałki typu tonfa, również obezwładniania za jej pomocą przestępców oraz testy psychologiczne mogące odsunąć od służby „w terenie” policjantów bez właściwej odporności psychicznej lub ze skłonnością do agresji.

Śmierć dwóch policjantów we Wrocławiu, dramat ich rodzin i autentyczne poruszenie Polaków może owocować czymś dobrym i trwałym. Może owocować pozytywną zmianą, która będzie służyć nie tylko funkcjonariuszom policji, ale nam wszystkim, ale będzie to realne, jeśli wewnątrz Policji i w resorcie ją nadzorującym nastąpi refleksja i zostaną wyciągnięte wnioski, między innymi z omawianego powyżej dramatycznego zdarzenia.

Tekst premierowo ukazał się na portalu Gruszka.com

Były radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, autor kilku scenariuszy filmowych i kilkuset artykułów, miłośnik kina, teatru i ogrodów botanicznych. 

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo