5 obserwujących
101 notek
96k odsłon
  237   0

Ja szanuję każdy pogląd geograficzny

"I stnieje wiele problemów geograficzno-logistycznych do dyskusji ze mną, mojego aktu wiary w płaskość Ziemi nie dyskutuję z nikim i na moim blogu taka dyskusja trwa krótko.  Pozdrawiam."

Powyższą wypowiedź zaadresował do mnie pewien bloger z s24, stosunkowo dawno temu, pod notką, o której niektórzy mogli już zapomnieć. Zdziwiłem się, on się zapewne zdziwił, że ja się zdziwiłem, a ja sie jeszcze bardziej zdziwiłem, że on się zdziwił.

Jakże to? Jak można dyskutować o geografii, pozostawiając najwazniejszą, podstawową wiedzę z tej dziedziny, kwestią czysto prywatną, o której nie należy dyskutować? Zdziwienie moje było tym większe, że przecież wiem dobrze, iż bloger ten nie unika podobnych tematów, a w różnych technicznych zagadnieniach (z geografii i spoza niej) porusza się całkiem sprawnie. Co się zatem stało? Pytanie to poozstaje bez odpowiedzi.

Gwoli zaspokojenia ciekawości czytelników, naświetlmy nieco kontekst. Stwórca stworzył Ziemię. Stworzyl na niej ludzi. I dał im zadanie. "Podróżujcie po Ziemi i poznajcie ją, zobaczcie, jak jest zrobiona. Kiedyś wrócę do was, a wy mi powiecie, jak wam poszło.". Co ciekawe, dla ułatwienia nam zadania pozostawił sporządzony przez siebie podręcznik, w którym zawarł podstawowe zasady postępowania.

Ludzie zabrali się żwawo do roboty. Każdy, kto posłuchał polecenia Stwórcy, przyjmował miano geografa. Szybko powstały całe stowarzyszenia geograficzne, mające różne koncepcje na to, jak świat jest urządzony, i jak należy go poznawać. Zdecydowana jednak większość z nich miała wspólny pogląd - Ziemia jest płaska.

Ja należę jednak do ludzi, którzy wiedzą, z tych i innych źródeł, m inn s Podręcznika Stwórcy, że jest zupełnie inaczej. Podczas jednej z dyskusji geograficznych napisałem o tym rzeczonemu blogerowi, podpierajac się cytatami z Podręcznika. miałem nadzieję, że się jakoś do tego odniesie. Wspominał co prawda, że nie jest znawcą Podręcznika. Jest jednak dla mnie logiczne, że dla każdego geografa Podręcznik od Stwórcy powinien być podstawą, i że bloger ów to zrozumie. Cóż on zrobił? Obraził się, i zarzucił mi, że nie szanuję jego poglądów.

Myślę, czytelniku, że na moim miejscu również byłbyś skonfundowany.

Oprócz tego, rzeczony bloger napisał również, że kto nie uznaje płaskości Ziemi, ten nie jest prawdziwym geografem. A kto wierzy w okrągłą Ziemię, i nazywa siebie geografem, ten jest oszustem i kłamcą. I że "jego blog nie jest trybuną dla osób próbujących burzyć geografię i credo poddanego Stwórcy".

Cóż było robić? Gdy żaden merytoryczny argument nie pomagał, a wręcz zaostrzał atmosferę, zapał szybko się wyczerpał - ale zdziwienie pozostało.

Co więcej, aby zapewne uzasadnić swój opór poprzez swój autorytet, opisał mi swoją wpsółpracę z innymi stowarzyszeniami geograficznymi, często o odmiennych poglądach, podkreślając, że ja w przeciwieństwie do niego nie potrafię najwyraźniej rozmawiać z człowiekiem o odmiennych poglądach. Cóż, pewnie wg pewnych, przyjetych przez niego, jak i wśród tych towarzystw norm, jest to prawda. Dla mnie liczą się bezpośrednie wnioski z Podręcznika oraz obserwacji. Może jestem zbyt głupi, ale dla mnie na tym właśnie polega geografia. Bloger ów jednak zdawał się wyżej cenić sobie uznanie innych geografów, niż wyciąganie logicznych wniosków - choćby mało popularnych. To dziwne, zważywszy, że sam zdaje się podzielać pogląd, wsparty w Przewodniku, że niekoniecznie większosć ma rację.

---

Jakiekolwiek podobieństwo do rzeczywistych osób oraz sytuacji całkowiecie zamierzone.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie