2 obserwujących
98 notek
40k odsłon
  652   0

„Bez miłości, Drodzy Państwo, za to w praktyce”

czołg „Czarna Pantera” (CC - otwarta licencja)
czołg „Czarna Pantera” (CC - otwarta licencja)
Popieram jedną z najnowszych decyzji ministra Błaszczaka - w moim mniemaniu - najlepszego z ministrów rządu PiSu. Uświadomiłem sobie, że w kontraście dla nazbyt dużej wyrozumiałości bywamy też narodem skrajnie krytycznym dla siebie i własnego państwa. Jakiekolwiek wspomnienie na masowych forach publicznych o silnej Polsce spotka się natychmiast z utarczkami lub nawet kłótniami i błyskawicznie będzie wpisywane w kontekst rywalizacji i utarczek „PiS v opozycja”. Nie ma u nas otwartej, publicznej dyskusji pozbawionej kompleksów o zwartym narodzie, o przyjaźni braterskiej, ot tak, bo wszyscy jesteśmy Polakami. Nie ma - przynajmniej zaawansowanych - dyskusji o tworzeniu mocnego państwa z silną armią…


Uświadomiłem sobie, że w kontraście dla nazbyt dużej wyrozumiałości bywamy też narodem skrajnie krytycznym dla siebie i własnego państwa. Jakiekolwiek wspomnienie na masowych forach publicznych o silnej Polsce spotka się natychmiast z utarczkami lub nawet kłótniami i błyskawicznie będzie wpisywane w kontekst rywalizacji i utarczek „PiS v opozycja”. Nie ma u nas otwartej, publicznej dyskusji pozbawionej kompleksów o zwartym narodzie, o przyjaźni braterskiej, ot tak, bo wszyscy jesteśmy Polakami. Nie ma - przynajmniej zaawansowanych - dyskusji o tworzeniu mocnego państwa z silną armią, z profesjonalną policją, bo wszystko sprowadza się do polityków personalnie, do polityki ogólnie, szczegółowo do marszów, protestów, zajść, wypowiedzi a to radykalnej prawicy, a to lewicy.

Samo wspomnienie o silnej Polsce może być odczytane z założenia jako negatyw i stawia mówcę w świetle raczej prawicowych, jak nie ultraprawicowych poglądów. Równocześnie ot tak, beznamiętnie, w pełnej akceptacji przechodzimy wobec nazw „Wielka Brytania”, wobec dominacji USA i równocześnie buntujemy się od bardzo długich lat wobec mocnej pozycji na scenie międzynarodowej Niemiec, czy Francji.

Polska to jednak kraj bardzo wielu emocji, kontrastów, huśtawek odczuć i poglądów oraz przeciwbiegunowej polityki - i to o wiele może nawet bardziej, niż nam się wydaje.

Jestem patriotą, narodowcem, ale narodowcem umiarkowanym, bo przy swej postawie umiłowania ojczyzny bliskie również są mi różne postawy i poglądy wolnościowe.

Chciałbym żyć w społeczności bez kompleksów, w silnym kraju, który zarówno nie będzie realizował poddańczej polityki zagranicznej, co polityki obrażania się. Który stabilnie będzie umacniał swoją pozycję bez politycznych emocji. Nie odpowiadają mi nastroje fobii antyamerykańskiej i jak najbardziej jestem za współpracą wojskową w ramach NATO z USA, ale równocześnie nie odpowiada mi wizja polityki: wszystko dla i wobec USA i nie odpowiada mi pozycja: jednoczymy się jedynie w skrajnych próbach typu: zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej.

Zarówno silnego państwa nie da się zbudować na >tylko< emocjach typu: „popieram rząd, bo daje socjal”, co silnej armii nie zbudujemy na zrywie narodowym. Poszczególne komponenty należy wzmacniać, modernizować lub budować od nowa, na spokojnie, w sposób praktyczny.

Chcę, by mój kraj był silny i zdolny obronić się sam lub z pewną pomocą sojuszników, ale by nie stał się swoistym poligonem doświadczalnym rywalizacji innych państw.

Nawet w sojuszu NATO powinniśmy unikać maniakalnych i totalnych zależności - w zgodzie z maksymą: nie licz na innych, licz na siebie. Dlatego podoba mi się koncepcja współpracy na różnych polach - zarówno w NATO, co z sąsiadami najbliższymi i dalszymi z prozaicznego punktu widzenia geopolityki. By nie uzależnić się od jednego kraju i jednego źródła. By nie popaść w niebezpieczną stagnację i ułudę względnego bezpieczeństwa.

Nie ekscytując się propagandą, to wojska USA w ramach NATO w Polsce są w razie wojny z Federacją Rosyjską tylko maleńkim przyczółkiem, kroplą w morzu i właśnie propagandą. W skali starcia kilkuset-tysięcznych armii (bo to już absolutny wymóg dla dużych państw obecnie) na nowoczesnym i dynamicznym polu walki - kilka, czy kilkanaście tysięcy wojska pomocy sojuszniczej - po prostu nie odgrywa większej roli.

Dlatego z całego serca też popieram zainteresowanie ministra Błaszczaka nowoczesną konstrukcją koreańskiego czołgu „Czarna Pantera”, wprowadzenie go do Polskich Sił Zbrojnych zbijałoby delikatnie tworzony monopol i uzależnienie od współpracy wojskowej i dostaw   z USA, uzależniałoby nas, a decyzja kolejnych kontraktów zapewniłaby posiadanie czołgu nowego na dynamicznym dziś polu walki, konstrukcji nie ulepszanej i modernizowanej, tylko zaprojektowanej aktualnie na współczesny i przyszły czas ewentualnych konfliktów zbrojnych. Mówiąc kolokwialnie: ten czołg nie zestarzeje się w trymiga, ani przez najbliższe kilkanaście lat. Być może z czasem stanie się nawet gwarantem silnej, szybkiej i nowoczesnej armii jako podstawowy moduł pancerny. Takiego nowoczesnego czołgu po prostu potrzebujemy. 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale