Witam serdecznie!
Żyję m.in. z pisania. Z tego powodu dość długo opierałem się pomysłowi, który kołatał mi się w głowie już od kilku miesięcy - pomysłowi na bloga w salonie24. Niestety, silna wola nie jest cechą mojego charakteru :) Dlatego, choć nie mogę już patrzeć na klawiaturę komputera, skapitulowałem i zamiast kończyć artykuł do specjalistycznego czasopisma, wkraczam do wirtualnego salonu.
Będę próbował pisać o Kościele katolickim w Polsce z perspektywy apostaty, którym stałem się po kilku latach rozterek i duchowych poszukiwań. Pech chciał, że moje odejście z Kościoła nastąpiło w okresie skandalu wokół lustracji duchownych, sprawy bp Wielgusa, rezygnacji z wykonywania posługi kapłańskiej przez ks. prof. Węcławskiego itd. Z tego powodu moi znajomi sądzą, że odszedłem na skutek zgorszenia. Nic podobnego! Decyzja o odejściu z Kościoła dojrzewała we mnie od dawna i ma podłoże wyłącznie teologiczne, choć nie ukrywam, że zawsze byłem bardzo krytyczny w stosunku do instytucjonalnego wymiaru Kościoła katolickiego w Polsce (Rydzyk musi odejść!). Aktualnie szukam własnej drogi i próbuję odnaleźć się w nowej wspólnocie, Kościele ewangelicko-augsburskim. To dla mnie prawdziwy przewrót kopernikański - wychowany w katolickiej rodzinie, wszystkie sakramenty z małżeństwem włącznie, zaangażowany w życie lokalnego Kościoła, muszę odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Nie zdawałem sobie sprawy, jak mocno stereotyp Polaka-katolika determinował moje życie codzienne, nawet w sferach pozornie nie mających nic wspólnego z Kościołem. Tymczasem znalazłem się we wspólnocie, która de facto funkcjonuje w warunkach diaspory.
Po trzydziestu latach trudno nagle zrzucić z siebie skórę przyzwyczajeń, dlatego ten Polak-katolik paradoksalnie nadal mocno we mnie tkwi. Będę próbował opisywać to specyficzne doświadczenie, i z tej perspektywy analizować trudne relacje między tronem a ołtarzem w polskiej rzeczywistości, od czasu do czasu wypuszczając się na szersze wody europejskiego chrześcijaństwa. Może to kogoś zainteresuje?
Przy okazji pozdrawiam serdecznie Pana Redaktora Milcarka, z którym się fundamentalnie nie zgadzam w kwestiach światopoglądowych, ale podziwiam za styl publicystyki.
Wszystkim salonowiczom życzę słonecznej majówki, a z okazji zbliżającego się narodowego święta okazji do zadumy i... dumy z tego co nam się wydarzyło! Alleluja i do przodu!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)